Jak poinformowała sierż. Baciaszek z lęborskiej policji, kobieta w poniedziałek skontaktowała się telefonicznie z komendą, po tym, jak na stronie KPP opublikowano komunikat o poszukiwaniu właściciela i świadków zdarzenia odnalezionych w grudniu 2019 r. pieniędzy na składowisku w Czarnówku. Baciaszek dodała przy tym, że do osoby tej prawdopodobnie należy znalezisko w kwocie kilku tysięcy złotych.

Baciaszek podała, że wiele wskazuje, że jest to ta sama kobieta, która do biura składowiska śmieci dzwoniła 8 i 9 grudnia, informując o omyłkowym wrzuceniu do pojemnika na śmieci konkretnej kwoty pieniędzy i pytając, czy takowa została znaleziona. Wówczas takiego znaleziska nie było. Pracownicy składowiska znaleźli je kilka dni później, ale kobieta miała już na wysypisko nie zadzwonić.

Kobieta, kontaktując się z nami, podała m.in. numery telefonów, z których dzwoniła do biura wysypiska. Musimy jednak przeprowadzić szereg czynności w tej sprawie, a obecnie w związku z epidemią, nie możemy tej kobiety wezwać na przesłuchanie. Do wydania pieniędzy też potrzebna jest zgoda prokuratora

– powiedziała sierż. Baciaszek.

Dodała, że ta sprawa na swoje zakończenie musi poczekać na złagodzenie obostrzeń wydanych w związku z pandemią koronawirusa. Zapewniła jednocześnie, że znaleziona kwota kilku tysięcy złotych została zabezpieczona.