W raporcie zaznaczono, że obecna sytuacja będzie miała negatywny wpływ nie tylko na analizowany sektor, ale także na producentów odzieży, właścicieli galerii handlowych, banki, dostawców IT, rynek reklamy i mediów, rynek płatności, ochrony, usług porządkowych oraz – do pewnego stopnia – również na firmy działające w sektorze logistyki.

Eksperci PwC wyliczyli, że już za maj ok. 150 tys. pracowników handlowych może nie otrzymać pełnego wynagrodzenia, a jeżeli przestój będzie utrzymywał się dłużej, to na skutek ograniczenia działalności sektora modowego można oczekiwać również trwałego spadku zapotrzebowania na usługi logistyczne, co może - jak zaznaczono - wiązać się z redukcją zatrudnienia w obszarach takich, jak transport i magazynowanie.

Bezpośrednim skutkiem problemów branży modowej dla centrów handlowych może być spadek dochodów z najmu powierzchni. Branża wynajmuje bowiem ponad połowę powierzchni w centrach i galeriach handlowych, a w 2019 roku wydatki na ten cel – tylko polskich przedsiębiorców z tego sektora – wyniosły prawie 6,1 mld zł.

"Jeżeli polskie firmy modowe zmuszone sytuacją finansową zmniejszą liczbę sklepów w centrach handlowych, odbije się to również na popycie na towary i usługi oferowane w galeriach przez innych detalistów i usługodawców, którzy w dużej mierze byli beneficjentami bliskiej obecności sklepów z modą"

- czytamy w raporcie.

Dodano, że dla większości galerii handlowych branża modowa jest kluczowym najemcą generującym ruch klientów, a zmniejszenie ruchu w efekcie może doprowadzić do wycofania się z nich wielkoformatowych detalistów. "To oznacza, że model finansowania zadłużenia przychodami z najmu może zostać zaburzony i właściciele nieruchomości mogą utracić możliwość obsługi zadłużenia" - przestrzegają analitycy PwC. Wskazują, że brak płynności sektora modowego pośrednio odbije się negatywnie na kondycji systemu bankowego, a utrata płynności finansowej branży modowej dotknie szereg innych sektorów.

Analitycy rysują trzy scenariusze rozwoju epidemii i jej wpływu na sektor modowy. Pierwszy - najbardziej optymistyczny - zakłada, że przestój skończy się w połowie kwietnia, ale nawet wtedy branża, żeby funkcjonować, będzie musiała pozyskać kapitał zewnętrzny w wysokości 10,9 mld zł (mimo 400 mln zł z pakietu pomocowego). Z kolei w wariancie najbardziej negatywnym (izolacja potrwa do połowy maja 2020 roku i zostaje wprowadzona ponownie w październiku i listopadzie 2020 roku oraz w marcu i kwietniu 2021 roku) wskazano, że branża potrzebować będzie dodatkowo co najmniej 32 mld zł ponad otrzymane 2,3 mld w ramach tarczy antykryzysowej. Scenariusz pośredni zakłada, że gdy izolacja skończy się w połowie maja 2020 roku, to branża, żeby utrzymać płynność finansową, potrzebować będzie wsparcia zewnętrznego w wysokości 16,1 mld zł przy uwzględnieniu tarczy antykryzysowej w wysokości ok.1,1 mld zł.

Z analizy ekspertów wynika też, że konsekwencją epidemii koronowirusa w branży modowej będzie spadek przychodów do budżetu państwa z tytułu podatków.

"Nie podejmując się próby gospodarczej analizy scenariuszowej konsekwencji przedłużającej się epidemii, na bazie danych historycznych można oszacować, że branża modowa odpowiada w Polsce za wpływy do budżetu państwa w przedziale od 13,3 do 16,0 mld zł"

- napisano.