"Nie chodzi tutaj o obciążanie całej wspólnoty zadawnionymi publicznymi długami, lecz o uzyskanie wystarczających środków na wielki europejski plan ratunkowy" - wyjaśniają sygnatariusze apelu "drogim niemieckim przyjaciołom" w płatnym całostronicowym ogłoszeniu w "FAZ". Zaznaczają jednocześnie, że projekt ten byłby zarządzany i kształtowany przez instytucje europejskie.

Pod ogłoszeniem widnieją podpisy burmistrzów i parlamentarzystów reprezentujących głównie północ Włoch. Skrytykowali oni ostro Holandię za jej jednoznaczny sprzeciw wobec "koronaobligacji" oraz za utrzymywanie u siebie systemu podatkowego, który od lat odbiera dochody ważnym państwom europejskim.

Cenę za to muszą płacić nasze publiczne budżety i społecznie upośledzeni mieszkańcy naszych państw

 - głosi apel. Klasyfikuje on postępowanie Holendrów jako przejaw niedostatków dotyczących etyki i solidarności.

"Sygnatariusze ogłoszenia przypomnieli, że w ramach porozumienia zawartego w 1953 roku w Londynie 21 państw umorzyło połowę zaciągniętych u nich przez Niemcy długów i odroczyło spłatę pozostałej ich części. Włochy do dziś są przekonane o słuszności podjętej wtedy decyzji, która pozwoliła Niemcom uniknąć bankructwa finansów publicznych i doświadczyć solidarności" - podkreślili.

Poza Włochami, za emisją koronaobligacji opowiada się jeszcze 8 innych państw strefy euro, w tym Francja i Hiszpania. Przeciwne temu pomysłowi są Niemcy, a także Holandia, Finlandia i Austria.