W tym roku kończy się kontrakt Vitala Heynena. Czy jego przedłużenie, by szkoleniowiec poprowadził Polaków w Tokio, jest tylko formalnością?

J.K.: W grudniu ustaliliśmy z Vitalem, że porozmawiamy o przedłużeniu kontaktu po igrzyskach. Tydzień temu zapadła decyzja o przełożeniu tej imprezy. Umówiliśmy się na telekonferencję w tym tygodniu. Nie wiadomo jeszcze, jak będzie z wyborami w PZPS. Zapewniłem go, że jeśli nadal będę prezesem, to będę z nim rozmawiał o przedłużeniu umowy. Jeśli będzie nowy prezes i zarząd, to trudno mi powiedzieć, jakie będzie ich stanowisko. Ja chcę z Belgiem współpracować i dlatego chcę z nim rozmawiać. Ponieważ zaraz po igrzyskach w przyszłym roku będą mistrzostwa Europy, których będziemy współgospodarzem, to chciałbym, by nowa umowa obowiązywała z uwzględnieniem tej imprezy.

Kontrakt Vitala Heynena wkrótce wygaśnie. Prezes PZPS chce jego przedłużenia

Igrzyska rozpoczną się 23 lipca 2021 roku. Zachowanie letniego terminu zamiast opcji wiosennej to dobra decyzja?

J.K.: Cieszę się z niej. To będzie już półtora roku od wybuchu epidemii i może do tego czasu opracowana i wdrożona zostanie już skuteczna szczepionka. Wówczas każdy, kto pojedzie na igrzyska, musiałby być zaszczepiony i zwiększyłoby to bezpieczeństwo. Mam też nadzieję, że spokojnie uda się wcześniej zakończyć sezon ligowy. Może też trzeba będzie rozmawiać z władzami ligi, by zmienić system rozgrywek. Ale teraz nie wiemy nic - czy koronawirus wciąż się będzie rozprzestrzeniał, czy pandemia będzie wygasała. Fachowcy mówią jednak, że apogeum jeszcze przed nami.

Jak obecnie wyglądają plany seniorskich reprezentacji halowych na ten sezon?

J.K. Mamy przygotowanych kilka scenariuszy działania, które są uzależnione od decyzji władz dotyczących wycofania lub wprowadzenia kolejnych obostrzeń. Z trenerami Jackiem Nawrockim i Vitalem Heynenem jesteśmy w regularnych kontaktach. Wiemy już, że w tym roku nie będzie igrzysk, ale wciąż nie wiadomo, co z Ligą Narodów. Jesteśmy przygotowani na to, by nasze kadry - wcześniej czy później – spotkały się w Centralnych Ośrodkach Sportowych. Kiedy to będzie, tego nie wiemy. Czekamy. Dokonaliśmy już wstępnych rezerwacji. Na razie się tego trzymamy, a potem będziemy ewentualnie zmieniać.

Podobno jeden z wariantów zakłada, że podopieczni Heynena spotkają się pod koniec maja, a zawodniczki Nawrockiego na początku czerwca...

J.K.: Będzie to zależało od COS-ów, które teraz są zamknięte, więc jak na razie nie ma gdzie trenować. Pojawił się pomysł, by sportowcy, którzy mieli startować w tegorocznych igrzyskach, mogli korzystać z tych ośrodków po wcześniejszym przebadaniu. Musieliby też przejść cząstkową kwarantannę i potem kolejne badania, ale musieliby cały czas przebywać na miejscu. To była jednak rozmowa zanim zapadła decyzja o przełożeniu igrzysk. Poza tym nie wiemy, jak sytuacja pandemii będzie się rozwijać.

Nie wiadomo też jeszcze, kiedy wszyscy zawodnicy będą dostępni dla drużyn narodowych. Rywalizację w kilku ligach już zakończono, ale np. we Włoszech wciąż trwa zawieszenie. Sądzi pan, że Serie A dokończy rozgrywki?

J.K.: Wątpię, bo tam jest jeszcze gorzej niż u nas. Granie w takich okolicznościach byłoby po prostu bardzo niebezpieczne. To byłoby przynoszenie śmierci na tacy zawodnikom.