Na portalu wyborcza.pl ukazał się niedawno artykuł „Orlen ma problemy z produkcją płynu dezynfekcyjnego? Spółka zaprzecza”, w którym anonimowy informator stwierdzał, że "wszystkie linie produkcyjne Orlenu stoją".

Fake newsa natychmiast zdementował PKN Orlen.

-  Przytoczony w publikacji cytat anonimowego informatora, dotyczący rzekomego rozszczelnienia uszczelek na liniach produkcyjnych w związku z użyciem alkoholu w produkcji, stanowi nadużycie i nie ma nic wspólnego ze stanem faktycznym

- napisano w przesłanym Niezalezna.pl oświadczeniu. 

Minęło zaledwie kilka dni, a portal Niezalezna.pl ustalił, że szykowany jest kolejny medialny atak "Wyborczej" - tym razem na inną dużą polską spółkę. 

Taki wniosek można wysnuć ze swoistego ogłoszenia jakie opublikował Arkadiusz Gruszczyński, dziennikarz "GW" - miejsce nie było przypadkowe. Wpis zamieścił na jednej z facebookowych zamkniętych grup i zapowiedział że pisze tekst "o sytuacji górników i działających kopalniach w trakcie epidemii". 

- Chętnie porozmawiam z kimś na priv lub przez telefon. Zapewniam anonimowość

- dodał.

KGHM nie ukrywa jaka jest obecnie sytuacja. O stosowaną informację zwróciliśmy się do źródła. Bez poszukiwań na portalach społecznościowych.

- Spółka KGHM Polska Miedź SA działa zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego. Stan epidemii nie zakłada zamknięcia zakładów produkcyjnych w Polsce. Oddziały produkcyjne KGHM działają zgodnie z planem i harmonogramem. Pracownicy zachowują się odpowiedzialnie, poddali się wszystkim procedurom i restrykcjom związanym z zachowaniem środków ostrożności. W Grupie Kapitałowej KGHM obowiązuje procedura na wypadek  wykrycia zakażenia koronawirusem COVID-19 u któregokolwiek z pracowników. Zgodnie z procedurą niezwłocznie zawiadomione zostają wszystkie osoby, które miały bezpośredni kontakt z zarażonymi. Osoby te są zobowiązane do dwutygodniowej samoizolacji oraz kontaktu ze służbami sanitarnymi. W każdym z kilku przypadków do tej pory, procedury zadziałały, samoizolacji poddaliśmy kilkudziesięciu pracowników

- poinformował nas Piotr Chęciński, Dyrektor Departamentu Komunikacji Korporacyjnej KGHM. 

- Już na początku marca wprowadziliśmy środki ostrożności, które zaostrzamy w miarę pojawiania się nowych wytycznych rządu i Sanepidu. Zabroniliśmy delegacji zagranicznych oraz zmniejszyliśmy drastycznie liczbę krajowych. Pracownicy powyżej 65 roku życia uzyskali prawo do pracy zdalnej lub przebywania w domu. W miarę możliwości zezwalamy pracownikom Grupy na pracę zdalną, w tym celu wyposażyliśmy załogę w kilkaset dodatkowych komputerów mobilnych w ostatnich tygodniach. Wszyscy wchodzący na teren oddziałów KGHM mają badaną temperaturę ciała, na głównych wejściach pomiar odbywa się za pomocą kamer termowizyjnych wysokiej czułości. Pracownicy, których temperatura ciała jest wyższa niż 38 stopni, są zobowiązani do kontaktu z lekarzem.  Na oddziałach produkcyjnych, we wszystkich przestrzeniach wspólnych prowadzona jest dezynfekcja przy użyciu ozonatorów oraz lamp UV. Służby pozyskały specjalistyczne maski i kombinezony. Do kopalni i hut trafił produkowany przez spółkę Grupy Kapitałowej KGHM NITROERG płyn biobójczy

- podkreślił Chęciński. 

- Zmniejszyliśmy liczbę osób zjeżdżających na dół kopalni, zwiększono ilość zjazdów w szybach, a autobusy i busy dowożące pracowników są na bieżąco odkażane. Co istotne, od początku marca prowadzimy akcję informacyjną dotycząca zagrożeń związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Pracownicy mają dostęp do wszelkich informacji za pomocą telewizji, gazety i intranetu firmowego

- zaznaczył. 

Tego redaktor Gruszczyński mógłby się dowiedzieć w KGHM. No chyba że ktoś się pod niego podszywa...

Bo aż trudno uwierzyć, że ktoś celowo przeszkadzałby najpierw Orlenowi, a później KGHM w walce z koronawirusem?! Posłużymy się przez chwilę metodą "Wyborczej" i zacytujemy naszego anonimowego informatora, który zastanawia się, czy czasem nie chodzi o interesy prywatnych firm handlujących sprzętem cieszącym się obecnie dużym zainteresowaniem.

"Którym nie w smak, że KGHM, ARP czy Orlen sprowadzają ten sam sprzęt do Polski i dają szpitalom za darmo" - mówi portalowi Niezalezna.pl