Jak poinformowała dziś oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, w ostatni weekend policjanci nie zastali w domach dziewięciu osób, które powinny być w mieszkaniach na kwarantannie.

W ciągu ostatniej doby funkcjonariusze sprawdzili 2 tys. adresów objętych zaleceniami służb sanitarnych.

"Osoby, które złamały obowiązek kwarantanny wyszły m.in. na zakupy, do znajomego, przebywały pod innym adresem albo nie odebrały telefonu od policjanta. Jeden z kontrolowanych mężczyzn powiedział dzwoniącym do niego policjantom, że nie ma go w domu i nie chciał powiedzieć, gdzie przebywa"

- powiedziała Kamińska.

Policjanci pomimo to ustalili miejsce przebywania mężczyzny, który zlekceważył polecenie służb sanitarnych. Funkcjonariusze w tej sprawie prowadzą postępowanie w kierunku sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób.

Policjanci przypominają, że złamanie kwarantanny wiąże się z odpowiedzialnością karną i zapowiadają stanowcze działania wobec takich osób.

Każda osoba, która nie stosuje się do takich zaleceń, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną wynikającą z art. 116 Kodeksu wykroczeń. Oznacza to, że w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w trakcie kontroli, funkcjonariusz sporządzi dokumentację, będącą podstawą do sporządzenia wniosku o ukaranie do sądu.

Policjanci w takiej sytuacji informują ponadto Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, który jest organem władnym do nałożenia na taką osobę kary, która może wynosić nawet 30 tys. zł. W bardziej drastycznych przypadkach, jeżeli np. osoba jest zakażona, a mimo to swoim zachowaniem spowoduje rozprzestrzenianie się choroby zakaźnej, podlegać będzie ona przepisom wynikającym z kodeksu karnego.

W takim przypadku grozi kara do lat 3 w przypadku działania nieumyślnego lub nawet do lat 8, jeżeli sprawca działa świadomie.