Brytyjska mgła, skrzypiące schody, tradycyjnie budowane napięcie bez grama realizacyjnych fajerwerków... Harlan (cieszący za każdym występem Christopher Plummer) to uznany autor kryminałów, którego sukces przełożył się na ogromne bogactwo, z którego czerpie cała rodzina pisarza. Przypięci do biznesu starca bliscy są rozpieszczeni i cyniczni. Po drugiej stronie jest ich fundator o przenikliwym umyśle i znakomitej intuicji. I jest też ona – niewinna jak biała lilia pielęgniarka Marta, która pasuje do całej układanki jak kwiatek do kożucha.

Gdy się okazuje, że pisarz ma poderżnięte gardło, detektyw Benoit Blanc (Daniel Craig) wkracza do akcji. Z każdą kolejną minutą śledztwa sprawa zaczyna przypominać mu… pączka z dziurką. Niby wszystko pasuje, ale ta dziurka nie daje spokoju… Słaby humor? W tym filmowym wydaniu obiecuję, że znakomity. Ten symbol amerykańskiego konsumpcjonizmu, donutowa przenośnia, kieruje nas do wielu jeszcze popkulturowych odwołań. W tej tragedii omyłek okraszonej znakomitym dowcipem prawdę jak zawsze poznamy dopiero w finale, choć przecież wydawałoby się, że mordercę znamy od kilkudziesięciu minut. Twórcy filmu „Na noże” pokazali, że trącący myszką kryminał to wciąż znakomite źródło rozrywki.