Abp Gądecki zaznaczył, że kościoły nie są zamknięte, są otwarte dla modlitwy prywatnej, niemniej jednak jesteśmy zobowiązani do respektowania porządku naturalnego, jaki jest wymuszony przez stan epidemii.

Przewodniczący KEP wzywa wszystkich do wyrozumiałości wobec ograniczeń, jakie wiążą się z wprowadzonym stanem epidemii. Podkreśla też, że na wielu płaszczyznach życie społeczne z konieczności toczy się dalej.

- Czy to będzie kierowca autobusu, czy pracownik przy kasie, za każdym razem jest to człowiek w jakieś mierze przerażony. Tu jest z pewnością tytuł, żeby modlić się za tych, którzy są w służbie publicznej i którzy z tej służby nie mogą się zwolnić

 – podkreśla abp Gądecki.

Zwraca uwagę na niepokój społeczny, związany z możliwymi skutkami gospodarczymi trwającej epidemii. Apeluje o jeszcze większą solidarność.

- Sytuacja budzi trwogę ludzi o miejsca pracy, o możliwość utrzymania rodzin, o krach, który może spowodować załamanie całej gospodarki. Ponad to wszystko w każdym położeniu potrzebna jest solidarność, potrzebni są ludzie, którzy wyjdą z pomocą do tych, którzy są starzy, samotni, którzy potrzebują, by ktoś im zrobił i przyniósł zakupy, potrzeba też kontaktu choćby telefonicznego, aby ludzie nie czuli się całkowicie samotni

 – podkreśla hierarcha.

Dodaje jednocześnie, że "potrzeba wielu rodzajów solidarności i kształtów solidarności, które będą potrzebne i w czasie epidemii i w czasach, które po niej nadejdą, a na pewno nie będą równie łatwe jak te, które poprzedzały epidemię” – zaznacza abp Gądecki.

Na zakończenie przesłania przewodniczący KEP udziela wszystkim wiernym błogosławieństwa na "to działanie, które będzie działaniem pełnym miłości Chrystusowej, odzwierciedleniem miłości Chrystusowej w naszej doczesnej rzeczywistości".