Polityk swój raport - zatytułowany "Komunikacja w social media Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce podczas epidemii/pandemii koronawirusa" - przygotował na podstawie treści publikowanych przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce w serwisach Twitter i Facebook w okresie 24 stycznia –19 marca 2020 r.

Dodajmy, że aktywność w mediach społecznościowych Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce w większości pokrywa się z komunikacją Komisji Europejskiej w Brukseli - analogiczne lub podobne wpisy publikowane są na kontach Twitter i Facebook w Brukseli i w Warszawie.

Okazuje się, że pierwsza informacja w social media Komisji Europejskiej dotycząca koronawirusa ukazała się dopiero... 31 stycznia 2020 r., a więc 7 dni od pierwszego zdiagnozowanego zakażenia w Europie i około 2 miesiące od wybuchu epidemii na świecie. W tym momencie według oficjalnych danych na całym globie było już 11 950 zakażonych i 259 ofiar Covid-19.

Druga informacja Komisji Europejskiej dotycząca koronawirusa ukazała się... niemal miesiąc później, bo 26 lutego 2020 r. - czyli ok. 3 miesiące od wybuchu epidemii i 33 dni od wykrycia pierwszego zakażenia w Europie. Światowa statystyka na 26 lutego 2020 r. wynosiła już 2 800 ofiar i 81 820 zakażonych.

24 stycznia 2020 r. to dzień, w którym zdiagnozowano koronawirusa u pierwszej osoby w Europie. A więc - podsumowując - od tego czasu do 27 lutego 2020 r., Komisja Europejska zamieściła w mediach społecznościowych jedynie 2 (!) wpisy dotyczące koronawirusa.

Poseł Janusz Kowalski przeanalizował także późniejszą aktywność eurokratów w aplikacjach społecznościowych. Wyliczył, że w okresie 24 stycznia - 1 marca 2020 r. Komisja Europejska zamieściła tylko.. 5 informacji dotyczących koronawirusa na 273 wszystkich informacji w social media. Jak widać - KE była aktywna w sieci, ale epidemii Covid-19 poświęciła jedynie margines swej medialnej działalności.

Pomimo, że w styczniu i w lutym 2020 r. w Europie i na świecie gwałtownie rozwijała się pandemia koronawirusa, tematyka ta nie wzbudzała większego zainteresowania Komisji Europejskiej w Brukseli i w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Warszawie

- komentuje Janusz Kowalski.

Całość raportu do pobrania TUTAJ.