Mateusz Morawiecki zwrócił się do wszystkich posłów z apelem o przyjęcie w zgodzie Tarczy Antykryzysowej. Zwrócił uwagę, że znaleźliśmy się w niezwykłych okolicznościach, kiedy cały świat walczy z pandemią koronawirusa.

Podał, że różne dane pokazują w jak dramatycznej sytuacji jest dzisiaj gospodarka na całym świecie.

„Uważamy, że trzeba maksymalnie spowalniać rozprzestrzenianie koronawirusa, ale mamy też świadomość negatywnych konsekwencji dla gospodarki” – mówił i zaznaczył:

„Dane z Europy pokazują, że nasze działania są właściwe, są często wyprzedzające. Nie mamy satysfakcji, dążymy do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa”.

Premier podkreślił, że nie trzeba być ekonomistą, by zobaczyć co oznaczają różne prognozy gospodarcze: -10% w Niemczech, -7% we Włoszech.

Dzisiaj poszarpane zostały wszystkie łańcuchy dostaw, łańcuchy produkcji. Ten kryzys jest inny od wszystkich wcześniejszych, również inny od 1929 roku - mamy do czynienia ze zjawiskami bezprecedensowymi - spadkiem na giełdach o ok. 30 proc. - porównywalny tylko do spadków w największych kryzysów z ostatnich 150 lat

– mówił.

Morawiecki wskazał, że pokazuje to, że trzeba się zjednoczyć w walce o ratowanie gospodarki. „Rząd działa tak szybko jak to możliwe – 14 dni od pierwszego przypadku koronawirusa przedstawiliśmy założenia programu gospodarczego – Tarczy Antykryzysowej” – przypomniał.

Działamy na stronę podażową, popytową, staramy się za wszelką cenę zapobiegać bankructwom firm i zwolnieniom pracowniczym. To jest warunek powstrzymania spirali, która później pociągnie konsumpcję, inwestycje, może spowodować drżenie w różnych częściach gospodarki”

– powiedział w Sejmie. Zaznaczył, że dziś potrzebujemy współpracy w ramach policy mix – współpracy w ramach polityki regulacyjnej, fiskalnej i monetarnej.

Pandemia koronawirusa w wielu państwach powoduje zdrowotne i gospodarcze pandemonium. „Bronimy się przed tym, z pokorą robimy wszystko, żeby tą krzywą wzrostu spowolnić. To jeszcze nie jest zwycięstwo, ale jest światełko w tunelu”

Spowolnienie spowoduje, że nasza służba zdrowia będzie w stanie lepiej świadczyć usługi medyczne, lepiej zaopiekować się osobami chorymi, żeby nie dochodziło do sytuacji strasznych, jakie widzimy w Hiszpanii i we Włoszech, do segregacji. Chcemy za wszelką cenę tego uniknąć

– mówił.

Zaapelował do Polaków: trzymajmy się zasad dystansu społecznego, kwarantanny – one są potrzebne po to, żeby wrócić do „nowej normalności”.

– Nasza odpowiedź na tym etapie jest najwłaściwsza. Tarcza antykryzysowa to 10% PKB – mówił premier i podał:

Ratunek dla miejsc pracy – dopłaty 40% do pensji i postojowe

Środki, które zaoferowaliśmy, wystarczą na zapewnienie 40% wynagrodzenia dla wszystkich firm, mikro, małych, średnich i nawet większych, które zobowiążą się do przechowania, przetrzymania, postojowego, zreorganizowania swojej pracy w taki sposób, żeby utrzymać jak najwięcej miejsc pracy. To jest fundamentalnie potrzebne

– mówił.

Wsparcie dla firm, np. zwolnienie z ZUS,

Dla osób szczególnie dotkniętych w naszej tarczy antykryzysowej, mamy rozwiązania szczególnie do tego dostosowane: pełne zwolnienie z ZUS, mamy zasiłki dla osób, które wcześniej były na umowach zlecenia, na umowach cywilnoprawnych i straciły te umowy"

- wymieniał.

"Dla wszystkich pracowników - również do 9 osób, czyli tych najbardziej dotkniętych koronawirusem - jest zwolnienie z ZUS, jest również dodatkowy zastrzyk finansowy, dla wszystkich tych firm opisany bardzo szczegółowo w pierwszym i w drugim filarze"

- powiedział.

"Dla osób, które są na postojowym, nie tylko dopłata 40 proc. do wynagrodzenia, 40 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, ale również zwolnienie z ZUS"

- dodał szef rządu.

Jak zaznaczył, „to wiele miliardów złotych”.

"Gdzie bylibyśmy, drodzy rodacy, gdyby nie naprawa finansów publicznych, gdyby nie kilkadziesiąt miliardów złotych, 70-80 mld, które odzyskaliśmy z rąk mafii VAT-owskich? To są pieniądze, które przekazaliśmy na politykę społeczną i ta polityka społeczna stanowi dzisiaj bardzo ważny amortyzator. Całe 500+, również na pierwsze dziecko, 13. Emerytura - utrzymujemy. To bufor społeczny dla rodzin” - podkreślił.

Premier mówił, że finanse publiczne są uzdrowione, a bezrobocie było na najniższym poziomie w historii.

„To już przez koronawirusa przeszłość, ale to daje nam położenie do walki w tej trudnej sytuacji. Zaproponowaliśmy budżet bez deficytu, ale to nie jest święty Graal. Dla nas najważniejsi są Polacy, dlatego będziemy używać środków budżetów do wsparcia”

– mówił.

„Chcę zaapelować o współpracę, bo za kilka miesięcy będziemy zapewne w lepszej sytuacji jeśli chodzi o koronawirusie i wtedy wygrywać będą ci, którzy dziś są lepiej przygotowani” – dodał.