W ogólnokrajowym wystąpieniu w środę Putin przyznał, że „obiektywnie niemożliwe było powstrzymanie [koronawirusa] przed rozprzestrzenieniem się” do kraju wielkości Rosji. Wezwał też Rosjan, by „zrozumieli złożoność sytuacji” i pozostali w domu, ogłaszając, że od przyszłego tygodnia będą mieli płatne wakacje.

Putinowi nie udało się jednak powstrzymać przed podaniem opinii publicznej gorzkiej pigułki. Podczas gdy ogłosił szereg środków mających na celu wzmocnienie gospodarki kraju i zachęcił obywateli do pozostania w domu, pozostawił innym urzędnikom,ogłoszenie dalszych szeroko zakrojone środków „zaradczych”.

Następnego dnia, po wystąpieniu Putina, rosyjski rząd ogłosił, że zamknie granice i anuluje wszystkie loty międzynarodowe, z wyjątkiem samolotów repatriacyjnych, które mają przywieźć tysiące Rosjan do domu z obszarów dotkniętych epidemią.

Inni urzędnicy posuwają się jednak dalej. Przez wiele dni Kreml nalegał, aby plany kwarantanny mieszkańców stolicy nie zostały wprowadzone. Ale w czwartek burmistrz Moskwy Siergiej Sobyanin zdecydował, aby nacisnąć przycisk pauzy dla tego najbardziej tętniącej życiem miasta kraju, zamykając wszystkie restauracje, kawiarnie, bary, sklepy i parki w stolicy na tydzień rozpoczynający się w sobotę.

Środki te są jak dotąd najostrzejsze w Rosji, ponieważ oficjalna liczba przypadków Covid-19 zaczęła gwałtownie rosnąć. Według urzędników Johns Hopkins University w czwartek urzędnicy ds. Zdrowia zgłosili największy jak dotąd jednodniowy wzrost ze 182 nowymi przypadkami, co daje łączną liczbę 840 przypadków. Jednocześnie podano, że na Covid-19 zmarły trzy osoby.

Oficjalna narracja na temat zagrożeń, jakie wirus stwarza dla Rosji, również zanotowała subtelną zmianę. Czołowi rosyjscy urzędnicy początkowo mówili, że środki zapobiegawcze, takie jak zamknięcie granic z Chinami i testowanie ludzi wracających z dotkniętych obszarów, takich jak Iran, pomogły opóźnić wybuch epidemii.

Ale kraj nie zmobilizował się natychmiast, aby pobrać próbki od ludzi przybywających z innych kierunków zwłaszcza w Europie. Większość wczesnych przypadków w Rosji została przywieziona z Włoch. We wtorek burmistrz Sobyanin podjął niezwykły publiczny krok, informując Putina, że poprzednie oficjalne dane były prawdopodobnie niedoszacowane, ponieważ wielu Rosjan powracających z zagranicznych podróży nie zostało poddanych testom.

„Połowa wszystkich osób przybywających z zagranicy przeszła przez Moskwę, a sami mieszkańcy stolicy też uwielbiają podróżować”

- powiedział Sobyanin, odnosząc się do dobrze sytuowanych Rosjan, którzy często lubią spędzać wiosenne przerwy we francuskich ośrodkach narciarskich.

Jednak pomimo niepokojącej trajektorii spraw rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom podczas czwartkowego połączenia konferencyjnego, że w Rosji nie ma potrzeby panikować.

„Nie ma de facto epidemii” - powiedział Pieskow. „A nasza sytuacja jest znacznie lepsza niż w wielu krajach, co zdecydowanie wynika ze środków, które nasz rząd podjął”- dodał.

Prawdopodobnie liczba zainfekowanych będzie szybko rosła, teraz, gdy prywatne testy są już dostępne, a rząd wydał dyrektywę, aby przetestować wszystkich przybywających do Rosji.

Tymczasem lekarze przygotowują się na wypadek, gdyby sytuacja się pogorszyła, a samorządy spieszą się z zakupem respiratorów i zwiększeniem wydajności OIOM.

Eksperci zastanawiają się więc, czy w związku z tym kolejne przesłanie Kremla będzie zgodne z  rzeczywistością.