Arcybiskup Paryża: Jestem gotowy opiekować się chorymi. Lęk nie uchroni nas przed chorobą

Abp Michel Aupetit / By Ibex73 - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=54552016

  

Nie ma powodów, by zakażonym koronawirusem odmawiać posługi duchowej, która może odegrać ważną rolę w ich leczeniu – podkreśla abp Michel Aupetit, arcybiskup Paryża. Ujawnił on, że napisał list do dyrektorów paryskich szpitali, w którym poinformował, że ma 55 młodych kapłanów gotowych do posługi duchowej i sakramentalnej wśród chorych, z zachowaniem wszystkich wymogów bezpieczeństwa. On sam natomiast, jako były lekarz, jest gotowy opiekować się chorymi.

Zdaniem abp. Aupetit równie ważne jest też zachowanie kościelnych pogrzebów. Potrzebują tego krewni zmarłych. Po rozmowach z merem Paryża ustalono, że w pogrzebach kościelnych może uczestniczyć do 20 osób, zachowujących między sobą odpowiedni dystans. Jeśli służby pogrzebowe odmówią wprowadzenia trumny do kościoła, możemy posłużyć się odpowiednim wózkiem – dodaje metropolita Paryża.

Zapytany, czy osobiście nie boi się koronawirusa, odpowiedział, że wcale. Co więcej, przypuszcza, że sam już był nim zakażony, bo przed 15 dniami miał zaburzenia węchu, ale nie miał innych symptomów.

- Lęk nie uchroni nas przed śmiercią czy chorobą. Ten, kto się lęka, nie może pokonać wirusa. W obliczu trudnej sytuacji trzeba się zbroić, aby sobie poradzić. A jeśli przyszła moja godzina, to znaczy, że Bóg ją dla mnie wybrał

– dodaje abp Aupetit.

Zauważa on, że dzięki tej epidemii ludzie lepiej sobie uświadamiają własną kruchość.

- Wydawało się nam, że jesteśmy wszechmocni dzięki technice, nad którą mamy pełne panowanie. Ona jednak nie potrafi pokonać tak małego wirusa. Dzięki temu będziemy mniej aroganccy i bardziej pokorni. Będziemy pamiętać, kim jesteśmy, zamiast bawić się w czarodziejów. W każdej katastrofie jest też część odpowiedzialności człowieka. To zbyt łatwe zrzucać całą winę na naturę

– powiedział abp Aupetit w wywiadzie dla dziennika „Le Parisien”.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: KAI/vaticannews.va, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Szef angielskiej służby zdrowia: mniej niż 20 tys. zgonów z powodu epidemii będzie sukcesem

/ Philafrenzy / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

  

Jeśli liczba zgonów z powodu koronawirusa w Wielkiej Brytanii będzie mniejsza niż 20 tys., można będzie uznać, że kraj dobrze poradził sobie z epidemią - powiedział Stephen Powis, dyrektor medyczny angielskiego oddziału NHS, czyli brytyjskiej służby zdrowia.

W sobotę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia podało, że w ciągu minionej doby, od godz. 17 w czwartek do godz. 17 w piątek, w kraju zmarło 260 osób, wskutek czego łączna liczba zgonów wzrosła do 1019. To najgorszy jak dotąd dobowy bilans zgonów.

"Jeśli uda nam się utrzymać liczbę zgonów poniżej 20 tys., będzie to dobry wynik, choć każda śmierć jest tragedią" - powiedział Powis w czasie codziennej konferencji prasowej poświęconej walce z koronawirusem. Poddającego się kwarantannie premiera Borisa Johnsona zastąpił dziś minister ds. biznesu Alok Sharma.

Powis ostrzegł jednak przed przedwczesnym popadaniem w samozadowolenie i podkreślił, że będzie to możliwe tylko, jeśli wszyscy będą przestrzegać nałożonych przez rząd ograniczeń w kontaktach międzyludzkich i przemieszczaniu się.

"Jeśli uda nam się zmniejszyć tempo przenoszenia, to wirus zacznie się słabnąć. To prosta matematyka. Jeśli zastosujemy się do środków, zobaczymy spadek. Nigdy nie dość przypominania wszystkim, którzy dziś nas oglądają, że możecie uratować życie innych. To naprawdę jest proste. Nauka, która za tym stoi, może być skomplikowana, ale rzeczywistość jest niewiarygodnie prosta. Unikaj kontaktu z innymi, jeśli możesz. Zostań w domu. Jeśli masz symptomy - izoluj się. To spowoduje mniej zgonów i mniejszą presję na NHS"

- podkreślał Powis.

Zapewnił także, że w Londynie - gdzie jest najwięcej zakażeń i zgonów - oddziały intensywnej terapii nie osiągnęły jeszcze maksymalnego obłożenia.

O liczbie 20 tys. zgonów wskutek epidemii po raz pierwszy wspomniał w połowie marca prof. Neil Ferguson, epidemiolog i profesor biologii matematycznej z Imperial College London. W przedstawionym modelu wskazywał, że jeśli Wielka Brytania utrzymałaby politykę mniejszych restrykcji, koronawirus spowoduje śmierć 260 tys. osób, a jeśli nie byłoby ich wcale - liczba zgonów sięgnie 510 tys. Dokument ten doprowadził do zmiany strategii rządu, który ostatecznie zdecydował się na zakazanie wszelkiego przemieszczania się i kontaktów, o ile nie jest to absolutnie niezbędne. Ferguson powiedział wówczas, że uznałby to za sukces, gdyby nowa strategia doprowadziła do utrzymania liczby zgonów poniżej 20 tys.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts