"W szpitalu w Bydgoszczy rodzice będą mogli opiekować się dziećmi na oddziale. Po rozmowie ze mną dyrektor zmienia regulamin. W uzasadnionych przypadkach będzie wydawał zgodę. Dziękuję dyrekcji i lekarzom za zrozumienie. Należy wam się wielki szacunek za to, co robicie dla dzieci"

– powiedział rzecznik praw dziecka.

W środę PAP informowała, że rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak interweniował w sprawie wprowadzonego w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy zakazu przebywania rodziców z chorymi dziećmi.

"Mam świadomość, że ta epidemia to trudny czas, ale musimy otoczyć dzieci szczególną opieką" – powiedział.

Zakaz przebywania z dzieckiem na oddziale – nawet jednego rodzica – wzbudził w Bydgoszczy wiele kontrowersji. Rodzice szukali pomocy w różnych instytucjach i zwrócili się także do rzecznika praw dziecka, argumentując, że dwuletnie bądź trzyletnie dzieci nie mogą pozostawać same na oddziale, bo będzie miało to wiele negatywnych skutków dla ich psychiki.

Argumentowali, że przyjmowanie dziecka na oddział, a zostawianie rodzica poza drzwiami placówki – w żaden sposób nie zmienia sytuacji w zakresie epidemii koronawirusa, bo przecież oboje i tak przybyli do szpitala z jednego gospodarstwa domowego.

"Poprosiłem dyrektora szpitala o rozważenie złagodzenia zakazu opiekowania się dzieckiem. Rozumiemy zagrożenie koronawirusem, ale dla małych dzieci Mama i Tata to najważniejsze istoty na świecie – ich miłość i bliskość pomagają w leczeniu. Bądźmy przy dzieciach w tym trudnym czasie"

– napisał we wtorek wieczorem na swoim oficjalnym profilu na Twitterze rzecznik praw dziecka.

W rozmowie z PAP w środę rano podkreślił, że nie oczekuje zmian z minuty na minutę, ale jest dobrej myśli w zakresie znalezienia innego rozwiązania.

"W przypadku dzieci musimy w tej szczególnej sytuacji jeszcze mocniej uwzględniać ich wrażliwość. Relacja dziecka z rodzicem jest wyjątkowa. Jestem w kontakcie z dyrekcją szpitala w tej sprawie. Cieszę się z sygnałów docierających do mnie, że trwają prace nad rozwiązaniem tej sytuacji. Jestem też w kontakcie z konsultantem krajowym w zakresie pediatrii. "

– mówił RPD w środę.

Dodawał, że on i jego współpracownicy działają na wielu płaszczyznach, bo różne rzeczy dzieją się w kraju.

"Sprawa w Bydgoszczy została po prostu mocno nagłośniona. Musimy reagować na takie sygnały i bardzo delikatnie rozwiązywać takie sprawy. Zawsze podejmujemy dialog"

– mówił Pawlak.