Niepewność, bezradność, strach i brak sprzętu. Tak dziś wygląda Hiszpania walcząca z koronawirusem

Zdjęcie ilustracyjne / El Pais;pixabay.com

  

Dramatyczny obraz walki z koronawirusem wyłania się z dzisiejszych relacji hiszpańskich mediów. "El Pais" pisze, że w Hiszpanii brakuje sprzętu medycznego, a oddziały intensywnej terapii są przepełnione. Setki tysięcy pracowników służby zdrowia wydają wspólne oświadczenie - piszą, że kieruje nimi niepewność i bezradność.

Podczas gdy Hiszpania zbliża się lub jest już u szczytu liczby przypadków koronawirusa, a szpitale są przepełnione ciężko chorymi pacjentami, którzy muszą zostać przyjęci na oddział lub na OIOM, służby medyczne, które opiekują się tymi pacjentami, są bezradne. Codziennie informują, w mediach społecznościowych lub przez przedstawicieli związków, jak improwizują, samemu robiąc fartuchy ochronne lub jak ponownie wykorzystują materiały takie jak maski, które są jednorazowego użytku

- Szybkie testy, które rząd obiecywał od wielu dni, nie zaczęły być stosowane w szpitalach, które kontynuują powolną, choć znacznie bezpieczniejszą technikę PCR. Na obszarach najbardziej dotkniętych kryzysem, takich jak Madryt i Katalonia, są one wykonywane tylko dla poważnie chorych i pracowników służby zdrowia, co uniemożliwia określenie, ile naprawdę jest infekcji

- donosi internetowe wydanie El Pais. 

Minister zdrowia Salvador Illa ogłosił wczoraj, że podpisał umowę na zakup materiałów medycznych z Chin za 432 miliony euro.

- W tym tygodniu będziemy mieć pierwszą część

 - powiedział.

Ale tego samego dnia rady ogólne lekarzy, farmaceutów, pielęgniarek, dentystów i weterynarzy podniosły głos we wspólnym oświadczeniu. Zapewniają, że 721 tysięcy pracowników służby zdrowia "znajduje się w sytuacji całkowitej niepewności i bezradności”.

- Pomimo kolejnych doniesień odnośnie dostarczanych masek, prawda jest taka, że ​​szpitale nadal narzekają na brak wystarczającego sprzętu. Według ministra Illi 550 milionów masek i 11 milionów rękawic pojawi się w ciągu najbliższych ośmiu tygodni

- wskazuje El Pais. 

Obecnie najczęściej zadawane pytanie - dlaczego w Hiszpanii nie było strategicznego zapasu materiałów medycznych na możliwe zagrożenia? - pozostaje bez odpowiedzi.

Wiele oddziałów intensywnej terapii w Madrycie ma już dwukrotnie więcej pacjentów niż miejsc i musiało zainstalować nowe łóżka w salach takich jak ta, gdzie budzą się pacjenci, którzy przeszli operację lub nawet w salach operacyjnych, z których obecnie się nie korzysta z powodu zawieszonych zabiegów planowych.

Liczba zgonów z powodu Covid-19 wyniosła w Hiszpanii 3434, co oznacza, że kraj wyprzedził już pod tym względem Chiny, gdzie zmarło 3281 osób - podał wczoraj resort zdrowia. Związki zawodowe szacują, że ok. 20 proc. zakażonych to funkcjonariusze służb mundurowych.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: El Pais, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Czy będzie głosowanie korespondencyjne? Opozycja nie chce się wzorować na Niemcach

/ Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Maria Kobylińska

Kontakt z autorem

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Maria Kobylińska

Kontakt z autorem

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Temat zaplanowanych na 10 maja wyborów prezydenckich działa na opozycję jak płachta na byka. PiS nadal jednak przekonuje, że chce zorganizować wybory korespondencyjne. – Wybory korespondencyjne są dobrym pomysłem, choć technicznie trudnym do przeprowadzenia – mówi nam Marek Suski z PiS. Tymczasem zdaniem Borysa Budki każdy, „kto dziś myśli o wyborach 10 maja, będzie miał krew na rękach”, a powoływanie się na przykład niemiecki jest symptomem „chorych czasów”.

Prawo i Sprawiedliwość pracuje nad pomysłem korespondencyjnych wyborów dla wszystkich Polaków. Projekt ma być dziś poddany pod głosowanie.

Wybory korespondencyjne są dobrym pomysłem, choć technicznie trudnym do przeprowadzenia. Czas krótki, a niewykluczone, że Senat będzie nam rzucał kłody pod nogi, co może uniemożliwić przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych. Niestety odpowiedzialność za losy Polaków nie jest najmocniejszą stroną obecnej opozycji. Gdyby tak było, z pewnością by nie blokowano rozwiązań, które mogą poprawić bezpieczeństwo.
- mówi nam Marek Suski z PiS.

Na to jednak nie ma co liczyć. Dzisiaj opozycja nie przebiera w słowach.

Każdy, kto dziś myśli o wyborach 10 maja, będzie miał krew na rękach. Żadna forma głosowania, żadne mydlenie oczu. Polacy oczekują pomocy! Ludzie tracą pracę, zamykane są firmy, nie ma podstawowych środków w szpitalach, a Kaczyński i spółka ciągle o wyborach. Raz jeszcze mówię: doktryna „po trupach do celu” jest zabójcza dla całego społeczeństwa. Nie ma takiej możliwości. Wszyscy powinniśmy zajmować się tym, co najważniejsze, a nie wyborami.
- powiedział nam lider Koalicji Obywatelskiej Borys Budka. Po raz kolejny zaapelował również o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej.

Tymczasem w Bawarii wybory korespondencyjne odbyły się w ubiegły weekend. Decyzję o ich przeprowadzeniu władze Bawarii podjęły 16 marca.

Powoływanie się na Niemcy w przypadku obozu PiS jest wyjątkową hipokryzją. Jeśli jeszcze na okładce waszej gazety będzie, że Niemcy mają superrozwiązanie, to będzie najlepszy przykład… Jeśli jeszcze wy się będziecie Niemcami zachwycać, to stwierdzę, że dożyłem chorych czasów.
- mówi nam Borys Budka z PO.

Pojawia się jednak i inne wyjaśnienie całej sytuacji, które przedstawił Janusz Piechociński z PSL.

To są wszystko tematy i gry zastępcze. Jarosław Kaczyński proponuje nam bardzo pokrętną drogą jedno: żeby opozycja skruszała i przyniosła sama mu na tacy do wyborów polską demokrację. Chce sprowokować sytuację, kiedy to z opozycji popłyną głosy: „Dobra, spotkajmy się, zmieńmy konstytucję, niech wybory będą w czerwcu 2021 r. i niech nikt nie kwestionuje tej decyzji”. Kaczyński z premedytacją nie wykorzystuje rozwiązań konstytucyjnych, bo to wymagałoby wprowadzenia nowego terminu wyborów. Zamiast tego PiS wprowadza głupią debatę odwracającą uwagę od gigantycznych zaniechań, za które kiedyś przyjdzie Kaczyńskiemu i funkcjonariuszom państwa PiS odpowiedzieć.
- mówi były lider PSL.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts