"Myśleliśmy, że jest na tyle decyzyjna...". Witek o sejmowej "wolcie" Kidawy-Błońskiej

Małgorzata Kidawa-Błońska / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

- Pani Kidawa-Błońska wychodziła w trakcie naszego posiedzenia, więc na pewno się konsultowała. Tylko myśmy sądzili, że jeżeli jest wicemarszałkiem i kandydatem na prezydenta, to jest na tyle decyzyjna, że kiedy rozmawiamy o tym i podejmujemy decyzje, na coś się zgadzamy, coś proponujemy i jest powszechna zgoda, że to będzie obowiązywało także pozostałe władze klubu PO. Okazało się, że tak nie jest - powiedziała dzisiaj w TVP marszałek Sejmu, Elżbieta Witek.

Czwartkowe posiedzenie Sejmu rozpocznie się o 14 i będzie dotyczyło zmian w regulaminie pracy Izby, które mają pozwolić na głosowanie zdalne. Posłowie będą pracowali w kilku salach. Posiedzenie miało się od razu odbyć w trybie zdalnym, jednak politycy PO i Konfederacji podnosili, że jest to sprzeczne z konstytucją.

Witek w rozmowie z TVP Info podkreślała, że podczas posiedzenia Prezydium Sejmu w zeszłym tygodniu wicemarszałkowie - w którym uczestniczyła także Małgorzata Kidawa-Błońska (KO) - była rozmowa na temat zmian w regulaminie Sejmu, umożliwiających zdalny udział posłów w obradach.

- I wszyscy zgodziliśmy się wtedy, że to najlepszy sposób na odbycie posiedzenia, ponieważ mamy także posłów, którzy są w kwarantannie, są w grupie wysokiego ryzyka i nie będą mogli z tego powodu do Sejmu przyjechać

 - mówiła marszałek Sejmu.

Podkreśliła, że obowiązkiem posłów jest branie udziału w posiedzeniach Sejmu i głosowanie.

- I jeżeli ja słyszę, że pani Kidawa-Błońska mówi, że konstytucja, na którą się powołuje bardzo często, jest ważniejsza od życia ludzkiego, to ja przypomnę (...) że polska konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi prawo do życia i ochronę tego życia. Warto, by pani Kidawa-Błońska i w ten sposób na konstytucję spojrzała

 - oświadczyła Witek.

Pytana, czy jej zdaniem Kidawa-Błońska zmieniła zdanie w kwestii zmian organizacyjnych w regulaminie Izby pod wpływem lidera PO Borysa Budki, marszałek Sejmu potwierdziła.

- To było widać, bo pani Kidawa-Błońska wychodziła w trakcie naszego posiedzenia, więc na pewno się konsultowała. Tylko myśmy sądzili, że jeżeli jest wicemarszałkiem i kandydatem na prezydenta, to jest na tyle decyzyjna, że kiedy rozmawiamy o tym i podejmujemy decyzje, na coś się zgadzamy, coś proponujemy i jest powszechna zgoda, że to będzie obowiązywało także pozostałe władze klubu PO. Okazało się, że tak nie jest

 - mówiła Witek.

Zaznaczała, że ani ona ani np. wicemarszałkowie Piotr Zgorzelski (PSL) czy Włodzimierz Czarzasty nie kontaktowali się z kolegami z klubów, a jednak byli w stanie podjąć wiążącą dla tych klubów decyzję. Podkreśliła, że Lewica i PSL "wykazały się odpowiedzialnością za innych", choć nie zgadzają się z PiS w kwestiach ustaw, merytorycznych. - Ta wspólna decyzja miała dotyczyć tylko i wyłącznie kwestii technicznych, organizacyjnych - podkreśliła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Hiszpania: stan zagrożenia epidemicznego przedłużony

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/iXimus

  

Rząd Pedra Sancheza przedłuży do 26 kwietnia obowiązywanie w Hiszpanii stanu zagrożenia epidemicznego z powodu licznych zgonów i zakażeń koronawirusem. W efekcie epidemii w kraju tym zmarło dotychczas ponad 11,7 tys. osób, a zainfekowanych zostało ponad 124 tys.

Choć informacja o wydłużeniu stanu zagrożenia o dwa tygodnie zostanie przekazana obywatelom dopiero w wieczornym wystąpieniu premiera, ale z informacji przekazywanych na twitterze przez członków rządu i opozycji, wynika, że decyzja w tej sprawie zapadła już w piątek. W sobotę o wydłużeniu stanu zagrożenia premier poinformował m.in. premierów rządów hiszpańskich wspólnot autonomicznych oraz liderów ugrupowań parlamentarnych.

Szef największej opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Pablo Casado przypomniał, że konieczne jest jeszcze głosowanie w parlamencie nad wydłużeniem stanu zagrożenia. Zapewnił, że jego ugrupowanie poprze w tej kwestii rząd.

"Sanchez zadzwonił do mnie informując o wydłużeniu stanu zagrożenia (...). Powiedziałem mu, że PP wspiera działania skierowane na walkę z epidemią”

- napisał Casado na twitterze.

Na mocy przepisów o stanie zagrożenia epidemicznego, wprowadzonych w Hiszpanii 15 marca, z domów mogą wychodzić jedynie osoby udające się do pracy, sklepu, apteki lub banku. Dozwolony jest też krótki spacer z psem.

Od poniedziałku rząd zobowiązał do pozostania w domach również pracowników instytucji i firm, których działalność nie jest niezbędna dla funkcjonowania państwa. Restrykcje te mają obowiązywać do 9 kwietnia. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts