W Dzienniku Ustaw opublikowano wczoraj wieczorem zmienione rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące stanu epidemii. Wprowadza kolejne rozwiązania zapowiedziane przez rząd.

Wskazano w nim m.in., że w okresie od 25 marca do 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się przemieszczania się z wyjątkiem np. wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych.

W rozporządzeniu wskazano, że w przypadku gdy przemieszczanie się następuje pieszo – jednocześnie mogą się poruszać dwie osoby w odległości nie mniejszej niż 1,5 m od siebie. Jeśli chodzi o środki publicznego transportu zbiorowego – środkiem tym można przewozić, w tym samym czasie, nie więcej osób, niż wynosi połowa miejsc siedzących.

Insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji, zapytany przez Niezalezna.pl, jak Policja ma zamiar egzekwować prawo w związku z obostrzeniami i czy możemy spodziewać się większej liczby patroli na ulicach podkreślił, że "wprowadzone przepisy są dla ludzi, a nie przeciwko nim, chodzi przecież o zdrowie i bezpieczeństwo nas wszystkich".

To jest najważniejsze

- zaznaczył.

Rzecznik KGP wskazał, że "policjanci już informują o zakazie gromadzenia się osób, zakazie zgromadzeń itp. - wykorzystujemy do tego również urządzenia nagłaśniające".

Będziemy zwracać w szczególności uwagę na osoby grupujące się, przypominając, że obowiązuje zakaz grupowania się więcej niż 2 osób

- mówił.

Od razu uspokajam, że przepisy mają na celu zapobiegnięcie gromadzenia się grup osób w związku  minimalizowaniem ryzyka zarażenia się, cały czas działa kolej, komunikacja zbiorowa, nikt nie zamyka dróg, mamy prawo przemieszczać się do zakładu pracy, do apteki, sklepu czy odwiedzić rodzinę, nikt nie będzie za to karał. Uwagę policjantów będą zwracały grupy osób i tutaj będziemy natychmiast reagować

- wyjaśnił.