Sportowcy niosą pomoc w czasie pandemii. Vicky Wright pracuje jako pielęgniarka

Vicky Wright wróciła do pracy jako pielęgniarka / pixabay

  

Świat sportu nie pozostaje obojętny na pandemię koronawirusa. Reprezentantka Szkocja w curlingu Vicky Wright wróciła do pełnoetatowej pracy jako pielęgniarka na nocnej zmianie – poinformowały brytyjskie media. Powodem decyzji jest chęć niesienia pomocy osobom zainfekowanym.

Świat sportu reaguje na pandemię koronawirusa. Jose Mourinho rozdaje posiłki. Jakub Błaszczykowski, Robert i Anna Lewandowscy przekazują duże kwoty na wsparcie walki z szerzącą się chorobą. Na pomoc zdecydowała się również Vicky Wright. 

Niedawno Wright wywalczyła z drużyną klubową mistrzostwo kraju, zaś z kadrą narodową udała się do Kanady na mistrzostwa świata, by rywalizować m.in. o olimpijską kwalifikację. Szybko jednak wróciła do Szkocji, bowiem ze względu na rozprzestrzeniającego się koronawirusa zawody zostały odwołane.

Vicky Wright wróciła do pracy jako pielęgniarka

Z zawodu curlerka Wright jest pielęgniarką, ale od zeszłego roku postawiła wszystko na sport, starając się sięgnąć po „bilet” na igrzyska w Pekinie w 2022 roku. W obecnej sytuacji wszystko się zmieniło.

Widzę co się dzieje i że istnieją znacznie ważniejsze sprawy niż wydarzenia sportowe. Po powrocie do domu skontaktowałam się z moim przełożonym i powiedziałam, że jestem gotowa zrobić co w mojej mocy, aby pomóc

– stwierdziła Wright, która obecnie pracuje na nocnej zmianie w szpitalu Forth Valley w pobliżu miasta Stirling.

Zawodniczka podkreśliła, że teraz „będzie grała swoją rolę w znacznie większym zespole”.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Brescia w Lombardii przypomina miasto wymarłe. „Zachowanie życia. Nic więcej się nie liczy”

/ rottonara; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Wczoraj na północ Włoch samolotem wojskowym przybyło 15 polskich lekarzy i ratowników. O sytuację w tym mieście mówił w programie "W punkt" szef Wojskowego Instytutu Medycznego. gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak. - Nastąpiło przewartościowanie wszystkich elementów życia społecznego, do których jesteśmy przywiązani. Wszystko zostało sprowadzone w tej okolicy w relacjach międzyludzkich do podstawowej funkcji, podstawowego oczekiwania zapewnienia bezpieczeństwa, a w zasadzie zachowania zdrowia i życia. Nic więcej się nie liczy. W ciągu dnia miasto przypomina miasto wymarłe - relacjonował.

Do Brescii w Lombardii, dotkniętej przez epidemię koronawirusa gesty solidarności napłynęły z dwóch krajów, które miały zawsze bardzo trudną historię: z Albanii i Polski" - tak agencja Ansa pisze o wczorajszym przyjeździe ekip medycznych z Tirany i Warszawy.

[polecam:https://niezalezna.pl/319914-polscy-lekarze-ruszyli-na-pomoc-wlochom-specjalisci-beda-pomagac-na-intensywnej-terapii-w-lombardii]

Konsul generalna RP w Mediolanie Adrianna Siennicka, która powitała Polaków na lotnisku we Włoszech, podkreśliła, że w zespole tym są między innymi specjaliści w dziedzinie intensywnej terapii, a ta - jak dodała - jest obecnie priorytetem w Brescii.

Przypomina się, że w mieście tym brakuje personelu medycznego, bo wielu lekarzy i pielęgniarzy oraz pielęgniarek jest zakażonych koronawirusem.

Przez dziesięć dni polski zespół będzie pomagać włoskim lekarzom w tamtejszym szpitalu polowym.

[polecam:https://niezalezna.pl/320010-wlochy-nie-zyje-juz-66-lekarzy]

O sytuację w tym mieście i polskiej misji mówił w programie "W punkt" szef Wojskowego Instytutu Medycznego. gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak.

Informacje z epicentrum europejskiej epidemii koronawirusa, jak zaznaczył, są "daleko odbiegające o tego, co mamy dookoła sienie - to jest zupełnie inna rzeczywistość funkcjonowania systemu ochrony zdrowia".

Nastąpiło przewartościowanie wszystkich elementów życia społecznego, do których jesteśmy przywiązani. Wszystko zostało sprowadzone w tej okolicy w relacjach międzyludzkich do podstawowej funkcji, podstawowego oczekiwania zapewnienia bezpieczeństwa, a w zasadzie zachowania zdrowia i życia. Nic więcej się nie liczy. W ciągu dnia miasto przypomina miasto wymarłe

- relacjonuje.

Cała działalność służby zdrowia została sprowadzona do procesu, do automatycznie wykonywanych czynności. Tam nie ma czasu i warunków na to, aby prowadzić dywagacje. Nastrój i emocje towarzyszące pracownikom medycznym dopełniają całości obrazu. Dość powiedzieć, że każdy człowiek może sobie wyobrazić, w jakim stanie psychicznym jest personel, ludzie pracujący w szpitalu, w którym dziennie umiera sześćdziesiąt osób

- dodaje.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts