Bokserzy będą kończyć kariery. Życie jak dźwiganie tony cegieł - mówi Eddie Hearn

/ Seth Whales / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)

  

Znany promotor bokserski Eddie Hearn uważa, że pandemia koronawirusa może zmusić wielu bokserów do zakończenia kariery ze względów finansowych. „Problemy będą mieć także organizatorzy gal” – przyznał Brytyjczyk: „Dla wielu z nich prowadzenie działalności w obecnej sytuacji będzie jak dźwiganie tony cegieł”.

Niemal na całym świecie nie odbywają się zawody sportowe. Brytyjska Komisja Bokserska przedłużyła zawieszenie dotyczące organizacji gal do końca kwietnia. Wątpliwe jednak, aby Hearnowi udało się przeprowadzić imprezy zaplanowane po tym okresie; walczyć mieli m.in. Aleksander Powietkin - Dillian Whyte (2 maja, Manchester) i Ołeksandr Usyk – Dereck Chisora (23 maja, Londyn).

Jeśli przerwa potrwa do września, października, listopada czy grudnia, będziemy mieli pięściarzy, którzy nie boksowali w tym roku. Zawodnicy z górnej półki poradzą sobie, ale ci mniej znani lub rozpoczynający kariery zawodowe, którzy nie mają umów sponsorskich, będę w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Część z nich będzie musiała zrezygnować z pięściarstwa i znaleźć pracę. To bolesne dla kogoś, kto próbuje spełnić swoje marzenia w sporcie

– podkreślił szef grupy Matchroom Boxing.

Hearn ma pomysł na serię małych gal, które pokaże telewizja i tylko tam będą mogli je obejrzeć kibice. Mieliby walczyć na nich bokserzy, którzy dopiero marzą o wielkiej sławie i pieniądzach. Promotor zwrócił także uwagę na pięściarzy-amatorów. Niedawne europejskie kwalifikacje olimpijskie w Londynie zostały przerwane po zaledwie trzech dniach z powodu koronawirusa.

Zawodnicy ciężko pracowali przez cztery lata, by pojechać na igrzyska i walczyć w Tokio, a teraz nie ma szans, że olimpiada odbędzie się w pierwotnym terminie. I co robić w takiej sytuacji? Wszystkie dyscypliny sportu czekają olbrzymie przetasowania

– powiedział Hearn.

Jego zdaniem, mnóstwo problemów czeka też wszystkich promotorów, menedżerów, organizatorów gal itd. „Dla wielu z nich prowadzenie działalności w obecnej sytuacji będzie jak dźwiganie tony cegieł”.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Brescia w Lombardii przypomina miasto wymarłe. „Zachowanie życia. Nic więcej się nie liczy”

/ rottonara; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Wczoraj na północ Włoch samolotem wojskowym przybyło 15 polskich lekarzy i ratowników. O sytuację w tym mieście mówił w programie "W punkt" szef Wojskowego Instytutu Medycznego. gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak. - Nastąpiło przewartościowanie wszystkich elementów życia społecznego, do których jesteśmy przywiązani. Wszystko zostało sprowadzone w tej okolicy w relacjach międzyludzkich do podstawowej funkcji, podstawowego oczekiwania zapewnienia bezpieczeństwa, a w zasadzie zachowania zdrowia i życia. Nic więcej się nie liczy. W ciągu dnia miasto przypomina miasto wymarłe - relacjonował.

Do Brescii w Lombardii, dotkniętej przez epidemię koronawirusa gesty solidarności napłynęły z dwóch krajów, które miały zawsze bardzo trudną historię: z Albanii i Polski" - tak agencja Ansa pisze o wczorajszym przyjeździe ekip medycznych z Tirany i Warszawy.

[polecam:https://niezalezna.pl/319914-polscy-lekarze-ruszyli-na-pomoc-wlochom-specjalisci-beda-pomagac-na-intensywnej-terapii-w-lombardii]

Konsul generalna RP w Mediolanie Adrianna Siennicka, która powitała Polaków na lotnisku we Włoszech, podkreśliła, że w zespole tym są między innymi specjaliści w dziedzinie intensywnej terapii, a ta - jak dodała - jest obecnie priorytetem w Brescii.

Przypomina się, że w mieście tym brakuje personelu medycznego, bo wielu lekarzy i pielęgniarzy oraz pielęgniarek jest zakażonych koronawirusem.

Przez dziesięć dni polski zespół będzie pomagać włoskim lekarzom w tamtejszym szpitalu polowym.

[polecam:https://niezalezna.pl/320010-wlochy-nie-zyje-juz-66-lekarzy]

O sytuację w tym mieście i polskiej misji mówił w programie "W punkt" szef Wojskowego Instytutu Medycznego. gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak.

Informacje z epicentrum europejskiej epidemii koronawirusa, jak zaznaczył, są "daleko odbiegające o tego, co mamy dookoła sienie - to jest zupełnie inna rzeczywistość funkcjonowania systemu ochrony zdrowia".

Nastąpiło przewartościowanie wszystkich elementów życia społecznego, do których jesteśmy przywiązani. Wszystko zostało sprowadzone w tej okolicy w relacjach międzyludzkich do podstawowej funkcji, podstawowego oczekiwania zapewnienia bezpieczeństwa, a w zasadzie zachowania zdrowia i życia. Nic więcej się nie liczy. W ciągu dnia miasto przypomina miasto wymarłe

- relacjonuje.

Cała działalność służby zdrowia została sprowadzona do procesu, do automatycznie wykonywanych czynności. Tam nie ma czasu i warunków na to, aby prowadzić dywagacje. Nastrój i emocje towarzyszące pracownikom medycznym dopełniają całości obrazu. Dość powiedzieć, że każdy człowiek może sobie wyobrazić, w jakim stanie psychicznym jest personel, ludzie pracujący w szpitalu, w którym dziennie umiera sześćdziesiąt osób

- dodaje.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts