Wicemarszałek odniósł się do zarzutu opozycji, że w Polsce wykonywanych jest mało testów na obecność koronawirusa.

Mamy zapewnienie od pana ministra Szumowskiego, że testów na koronawirusa będziemy mieli jeszcze więcej, że już możemy je wykonywać w laboratoriach, zwiększa się ilość tych laboratoriów. Chciałbym, żeby badań było jednak coraz mniej, bo badania robimy tym, którzy są potencjalnie zakażeni i narażeni. I mam nadzieję, że tych zakażonych i narażonych będzie coraz mniej

- mówił.

Stanisław Karczewski podkreślił, że "jest optymistą z dwóch powodów".

Po pierwsze, bo mamy rząd, który bardzo intensywnie pracuje i wyprzedza. (...) Po drugie - jestem w tej chwili w izolacji, wyglądam przez okno i widzę pojedyncze osoby na ulicach. Jest wielka odpowiedzialność Polaków i bardzo dziękuję tym, którzy przyłączyli się do akcji "zostań w domu"

- wyjaśnił.

Wicemarszałek Senatu zaznaczył, że "ma bardzo duże wątpliwości, czy powinniśmy wyjść do lasu".

Zbliża się weekend. Apeluję - nie wychodźmy z domu. Kwarantanna narodowa niech trwa. Im będzie bardziej rygorystycznie przestrzegana tym lepsze efekty będziemy mieli

- dodał.

Zaapelował również do prezydenta Warszawy, miasta, w którym od wczoraj obowiązuje weekendowy rozkład jazdy w komunikacji miejskiej, co skutkuje tłumami ludzi.

Teraz apel do Rafała Trzaskowskiego - niech wróci do łączności nie weekendowej, bo nie można doprowadzać do tego, że tłumy w komunikacji miejskiej, to jest niedopuszczalne i absolutnie nie mieści się w głowie. Trzeba powrócić do normalnego rozkładu jazdy

- powiedział.