Na początku rozmowy wicepremier Gowin przyznał, że „jeśli wrócimy do normalnego funkcjonowania państwa, szkół, uczelni po świętach, wówczas nie będzie istniała potrzeba przekładania zajęć na następny semestr”. - Być może zdecydujemy się na jakieś przedłużenie roku akademickiego - dodał.

- Rok akademicki z formalnego punktu widzenia trwa do 30 września. Być może zajdzie potrzeba nieco skrócić wakacje, odbyć sesję egzaminacyjną później. Do tego mamy szeroko rozbudowane nauczanie online. Jeśli chodzi o uczelnie, jestem dużym optymistą

- tłumaczył Gowin.

W dalszej części rozmowy padło pytanie o zasadność działań instytucji unijnych w obliczu pandemii koronawirusa. - Na pierwszym froncie walki z koronawirusem są państwa narodowe. Unia Europejska jest wiele kroków do tyłu - mówiła prowadząca.

- Nie powiedziałbym, że Unia Europejska nie dała rady

- przyznał minister Gowin.

- Ten kryzys pokazał właściwe proporcje. Nie jestem zaskoczony, że z kryzysem - lepiej lub gorzej - radzą sobie państwa narodowe. To one są realnymi podmiotami polityki międzynarodowej. Unia Europejska jest instrumentem do działania wyłącznie w pewnych zakresach - podkreślił gość „Jedynki”.

Jak dodał, „ci którzy liczyli bądź liczą na to, że podstawowe problemy będą rozwiązywane przez instytucje ponadnarodowe, ulegają złudzeniu, euroentuzjazmowi”.

- Po wygaszeniu epidemii przyjdzie taka faza, kiedy będzie potrzeba koordynacji polityki gospodarczej. Może być tak, że świat podzieli się na subregiony, które będą wspólnie dbać o wyciąganie gospodarki ze stanu zapaści. Nie łudźmy się, z każdą minutą cały świat, również Polska, stajemy się coraz ubożsi. Wychodzenie z kryzysu potrwa wiele lat. Być może wtedy Unia Europejska, w jakiejś zmienionej postaci - zmiany będą głębokie i niezbędne - okaże się przydatna

- mówił dalej wiceprezes Rady Ministów.

Podkreślił także, że „Europę czeka dyskusja nt. zakresu ingerencji instytucji unijnych w życie państw narodowych”.

- Obóz Zjednoczonej Prawicy jednoznacznie od wielu lat prezentuje stanowisko, które jest bezsprzecznie słuszne. Zakres ingerencji powinien być ograniczony do niezbędnego minimum. Widać dziś wyraźnie, że szereg regulacji unijnych utrudnia dziś radzenie sobie z epidemią. Trzeba na nowo przemyśleć Unię Europejską, cały świat, ale też przyszłą Polskę

- podsumował wicepremier Jarosław Gowin.