Z powodu rozprzestrzeniającego się koronawirusa, co najmniej do końca kwietnia nie będzie żadnych międzynarodowych turniejów pingpongowych. Hale są pozamykane, nie odbywają się treningi i zgrupowania, ale Ovtcharov, były lider rankingu światowego, nie może narzekać na nudę.

„Obecnie mieszkam z żoną i córką w domu rodziców. Mój tata ma podwójny garaż, który przekształciliśmy w małą salę do trenowania. Ojciec był zawodowym tenisistą stołowym, teraz jest szkoleniowcem, dlatego z nim ćwiczę dwa razy dziennie m.in. na wiele piłek. Poza tym wychodzę pobiegać, mam też treningi fitness”

– stwierdził Ovtcharov, obecnie zajmujący 11. miejsce na liście międzynarodowej federacji.

Ojciec reprezentanta Niemiec, Michaił Ovtcharov – podobnie jak syn – pochodzi z Ukrainy, a później grał m.in. w polskiej lidze, w barwach zespołów z Bielska-Białej i Łodzi. Jak podkreślił „Dima”, tata na co dzień pomaga mu w utrzymaniu formy. „Jedyne co się zmieniło, to brak podróży” – zaznaczył zawodnik rosyjskiego klubu Gazprom Fakieł Orenburg.

Sporo czasu były dwukrotny mistrz Europy w singlu, a także wielokrotny medalista igrzysk i mistrzostw świata (głównie drużynowo), spędza z żoną i córką w małym ogrodzie. Najtrudniejszy okazuje się wybór... filmów do oglądania.

„Jestem wielkim miłośnikiem kina, ale żona lubi inne filmy, dlatego czasem trudno jest znaleźć odpowiedni dla nas obojga. A jeśli o obecną sytuację, trzeba być cierpliwym, należy słuchać rad i zostać w domu. Jeśli wszyscy będziemy dbać o przestrzeganie wytycznych, wówczas wcześniej będziemy mogli wrócić do swoich zajęć, ja do tenisa stołowego”

– przyznał.

Pandemia zapalenia płuc wywoływanego przez nowy rodzaj koronawirusa wybuchła w grudniu w Wuhan w środkowych Chinach. Według oficjalnych danych potwierdzono dotychczas ok. 312 tys. przypadków zakażenia i ponad 13 tys. zgonów.

W Niemczech jest ponad 22,3 tys. zakażonych; 84 osoby zmarły.