W Polsce mamy już 563 potwierdzone przypadki koronawirusa, 7 osób zmarło. Jednak w krajach Europy zachodniej koronawirus sieje niestety dużo większe spustoszenie. Goście "Politycznej Kawy" redaktora Tomasza Sakiewicza również to zauważyli.

- Myślę, że w Europie są trzy grupy państw: w pierwszej grupie jest Polska, która narzuca pewne rozwiązania, są one przejmowane. W jakimś stopniu Czechy i Dania, mówimy o zamykaniu granic. Są to państwa, które reagują bardzo szybko, na czas. Druga grupa to kraje beztroski - Włochy, Hiszpania, w jakiejś mierze przez dłuższy czas Francja i Belgia. Kraje, które uważały, że ta pandemia nie dotyczy ich i "jakoś to będzie". I trzecia grupa - kraje, które świadomie uznały, że gospodarka nie może stanąć, ale ludzie muszą sobie poradzić. Myślę o Wielkiej Brytanii, Holandii, Szwecji

- mówił europoseł Ryszard Czarnecki. 

Polityk PiS wskazał, że Wielka Brytania opamiętała się i zamknęła niektóre miejsca, ale dopiero po wielu dniach. Czarnecki dodał, że polskie władze dobrze spisały się w obliczu epidemii. 

- Jednak Londyn zamknął w końcu szkoły, puby, restauracje - osiem dni po tym jak zrobiła to Polska. W krajach drugiej i trzeciej grupy ilość zakażonych i zgonów jest olbrzymia, w przeciwieństwie do Polski. Uważam, że wygraliśmy tę pierwszą bitwę, przed nami kolejne. Ta wojna potrwa chyba długo. Musimy być przygotowani na dużą skalę zachorowań. Zdało egzamin bardzo dobrze państwo polskie na poziomie centralnym i regionalnym. Wielka praca i fantastyczna reakcja polskiego społeczeństwa. Jestem dumny, że jestem jego częścią

- powiedział Czarnecki. 

O tym, że polskie władze radzą sobie sprawnie z obecną sytuacją, podkreślił również senator PSL Jan Filip Libicki. 

- Jako Polacy na tym etapie walki z wirusem zdajemy egzamin. Wydaje mi się, że rządzący na tym etapie walki z samym wirusem, również radzą sobie sprawnie. To trzeba powiedzieć, w sposób szczególny trzeba wyróżnić pana ministra Szumowskiego, który zdaje ten egzamin. Całościowa ocena tej sytuacji będzie zależała od tego, jak będzie się ona rozwijać. Pan minister prognozował, że do końca tygodnia będzie tych zarażeń ponad 1000, mamy ich powyżej 500. To może wskazywać, że ta pandemia nie będzie miała u nas takiego przebiegu, jak w krajach Europy zachodniej

- powiedział.