Czego wystraszyło się Ministerstwo Zdrowia?

  

Gdy wczoraj na łamach portalu Niezależna.pl informowaliśmy o skandalu w resorcie zdrowia, w biurze prasowym MZ zapewniano nas, że wkrótce uzyskamy odpowiedź na zadane przez nas pytania. Mijały godziny, a odpowiedź nie nadchodziła...

Portal Niezależna.pl jako jeden z pierwszych poinformował wczoraj, że resort zdrowia zwolnił ok. 20 pracowników Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji. Zwolnieni pracownicy czują się oszukani i podkreślają, że byli zatrudnieni na umowy zlecenia, lecz od lipca pracowali nielegalnie i nie otrzymali wynagrodzeń.

Próbowaliśmy uzyskać stanowisko Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie i w biurze prasowym resortu chcieliśmy się dowiedzieć, czy władze MZ zdawały sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej w departamencie oraz dlaczego pracownicy departamentu od lipca pracowali bez żadnych umów i kiedy mogą spodziewać się otrzymania należnych pensji.

W biurze prasowym Ministerstwa Zdrowia poinformowano nas, że rzecznik resortu jest obecnie nieosiągalna, jednak ostatecznie zapewniono nas, że rzecznik MZ zapozna się z naszymi pytaniami i postara się do nich ustosunkować możliwie najszybciej. Zapewniono nas także, że odpowiedź resortu otrzymamy drogą e-mailową (w e-mailu zwrotnym z naszymi pytaniami do resortu). Mijały godziny, a odpowiedź Ministerstwa Zdrowia nie nadchodziła. Wreszcie w godzinach wieczornych (kilka godzin po naszej publikacji) Polska Agencja Prasowa opublikowała wyjaśnienia rzecznik resortu zdrowia Agnieszki Gołąbek.

Wbrew informacjom przekazanym przez naszego informatora rzecznik MZ twierdzi, że „w jednym z departamentów kilka osób pracowało od lipca bez ważnej umowy-zlecenia”. Ponadto rzecznik MZ dementuje liczbę zwolnionych pracowników i zapewnia, że chodzi jedynie o kilka osób, a nie o 20. Rzecznik MZ oświadczyła także, że cała sprawa jest wyjaśniana, a wobec osób odpowiedzialnych zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. Zgodnie z zapewnieniami resortu, zwolnieni pracownicy mogą liczyć na otrzymanie zaległych wynagrodzeń, ponieważ dwa dni temu podpisano decyzję o o przesunięciu środków pomiędzy budżetami departamentów, m.in. na realizację umów-zleceń, co zdaniem rzecznik resortu zdrowia pozwoli wypłacić zaległe wynagrodzenia.

Zastanawiające jest, że przez cały dzień biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia nie zdołało odpowiedzieć na zadane przez nas pytania, a mediom przekazano jedynie lakoniczny komunikat sprzeczny z ustaleniami zarówno portalu Niezależna.pl jak i radia RMF FM, które niezależnie od siebie uzyskały od swoich informatorów potwierdzenie dla informacji o zwolnieniu ok. 20 osób z jednego z najważniejszych departamentów w resorcie zdrowia. Bez odpowiedzi pozostaje nadal pytanie, czy Ministerstwo Zdrowia zdawało sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej w departamencie i jakie kroki podjęto, żeby zapobiec zwolnieniom.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Zabójstwo Gruzina miało motyw polityczny?

/ flickr.com/Silber_Mel/CC BY-SA 2.0

  

Berlińska prokuratura poinformowała, że w stolicy Niemiec zatrzymano obywatela Rosji podejrzanego o zabójstwo Gruzina. Media zwracają uwagę, że zabójstwo mogło mieć motyw polityczny.

Gruzińska organizacja pozarządowa Centrum Badania i Monitoringu Praw Człowieka informuje, że zabity to Zelimchan Changoszwili, który uczestniczył w drugiej wojnie czeczeńskiej. W latach 2001-2005 był jednym z dowódców polowych. Pracował później w antyterrorystycznym wydziale MSW Gruzji. Według organizacji 40-latek został zabity strzałem w głowę 23 sierpnia, kiedy szedł do meczetu.

Portal Echo Kawkaza podaje, że Changoszwili walczył w II wojnie czeczeńskiej (1999-2009) po stronie czeczeńskich separatystów. Rosja wydała za nim list gończy.

Rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" pisze, że w 2015 roku w stolicy Gruzji Tbilisi próbowano zabić Changoszwilego poprzez ostrzelanie jego samochodu. Został wtedy ranny. Po tym zdarzeniu Changoszwili wraz z rodziną wyjechał na Ukrainę, a następnie do Niemiec. Według portalu Echo Kawkaza ubiegał się on w Niemczech o azyl polityczny. Mężczyzna uważał, że za próbą jego zabójstwa w Tbilisi stały rosyjskie władze - podaje Radio Swoboda.

"Zasadniczo śledczy i eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że do pomyślenia są dwa scenariusze. Jednym z nich byłoby zabójstwo związane z przestępczością zorganizowaną. W służbach bezpieczeństwa wielu państw NATO za bardziej wiarygodny uznano też motyw polityczny zabójstwa, być może dokonanego przez tajną służbę, taką jak rosyjski wywiad wojskowy GRU"

- pisze portal Spiegel.

Według portalu Spiegel Online Changoszwili był zaufaną osobą gruzińskich służb bezpieczeństwa i pomagał w "walce z rosyjskimi wpływami" w regionie.

Portal Echo Kawkaza zaznacza, że zabity Changoszwili pochodzi z Wąwozu Pankisi w północno-wschodniej Gruzji, w pobliżu granicy z Czeczenią i Dagestanem.

Media informują, że zatrzymany 49-letni mężczyzna pochodzi z wchodzącej w skład Rosyjskiej Federacji Republiki Czeczeńskiej. Po oddaniu strzału do Changoszwilego podjął on próbę ucieczki na rowerze. Policji udało się schwytać podejrzanego oraz skonfiskować jego pistolet, który wyrzucił do rzeki Sprewy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl