W Londynie z powodu epidemii nie będzie parady weteranów z okazji zakończenia II w. św.

Parada zwycięstwa w Londynie w 1946 roku, na którą wówczas nie zaproszono Polaków

  

Brytyjskie obchody 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej zostaną ograniczone z powodu epidemii koronawirusa, nie odbędzie się m.in. parada z udziałem weteranów – ogłosił w piątek wieczorem brytyjski rząd. Mieli w niej wziąć udział również polscy weterani.

Z bardzo ciężkim sercem musimy ograniczyć nasze obchody Dnia Zwycięstwa w Europie. Weterani zawsze mieli i będą w centrum naszych planów, a naszym głównym priorytetem w tej chwili jest ochrona ich zdrowia. W tych bezprecedensowych okolicznościach mam nadzieję, że ludzie zrozumieją, dlaczego podjęliśmy tę trudną decyzję i że dołączą do nas i podziękują pokoleniu, które tak wiele nam dało 8 maja. Zadbamy o to, by uczcić to ważne wydarzenie i wkrótce przedstawimy aktualne informacje na temat planów.

– napisał w wydanym oświadczeniu minister kultury Oliver Dowden.

Centralnym punktem brytyjskich obchodów miało być przejście żyjących jeszcze weteranów II wojny światowej reprezentacyjną londyńską aleją The Mall, która prowadzi z Trafalgar Square do Pałacu Buckingham.

W paradzie mieli też wziąć udział - jak się spodziewano, w liczbie większej niż kiedykolwiek wcześniej - polscy weterani. W pierwszej takiej paradzie, w 1946 r., członkowie Polskich Sił Zbrojnych nie wzięli udziału, bo pod naciskiem Józefa Stalina nie zaprosił ich ówczesny laburzystowski rząd Wielkiej Brytanii. Dopiero w 2005 r. Wielka Brytania oficjalnie za to przeprosiła i w paradzie z okazji 60. rocznicy zakończenia wzięło udział kilkoro polskich weteranów. Teraz były prowadzone starania, by ich liczba była większa.

Z powodu epidemii koronawirusa brytyjski rząd wydał w poniedziałek zalecenie, by wszyscy ludzie ograniczyli przemieszczanie się i kontakty z innymi, o ile nie jest to niezbędne. To zalecenie w szczególności dotyczy osób powyżej 70. roku życia, które są szczególnie podatne na zakażenie. Rząd zapowiedział, że w najbliższych dniach zwróci się do nich, by pozostali w domach przez najbliższe 12 tygodni, gdy spodziewany jest szczyt zachorowań.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...


Najgorsze przed nami. Ekspert: Epidemię ograniczymy dalszą separacją! „Nie ma innej drogi”

/ sergeitokmakov

  

- Liczba przypadków osób zarażonych będzie dalej rosła. Absolutnie uzasadnione jest wykonanie tego kolejnego kroku, czyli dalszej pogłębionej separacji społecznej po to, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa pomiędzy ludźmi - mówił w programie Katarzyny Gójskiej szef Wojskowego Instytutu Medycznego. gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak oceniając stan epidemii w Polsce. Jak wskazał, w okolicach 8-10 kwietnia osiągniemy poziom 9 tysięcy osób zarażonych, a następnie "ta krzywa powinna się wypłaszczać". - Mamy szansę tę epidemię (jak każdą - bo nie różni w niczym od każdej innej) ograniczyć poprzez separację, ograniczając możliwość przenoszenia się wirusa między ludźmi. Nie ma innej drogi - dodał.

Patrząc na krzywą przyrostu zakażeń (która ma niestety charakter wykładniczy) - sugeruje, że jednak póki co jesteśmy na krzywej wznoszącej, a to świadczy, że jeszcze liczba przypadków osób zarażonych będzie dalej rosła. Spodziewałem się osobiście, patrząc na wstępne wyniki, jakie przyniosła kwarantanna, czy ograniczenia administracyjne, jakie zostały wprowadzone kilka tygodni temu, że efekty, jakie uzyskamy, będą lepsze

- mówił w programie Katarzyny Gójskiej szef Wojskowego Instytutu Medycznego. gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak oceniając stan epidemii w Polsce.

Dziś, patrząc na tę krzywą zarażeń, widać wyraźnie, że absolutnie uzasadnione jest wykonanie tego kolejnego kroku, czyli dalszej pogłębionej separacji społecznej po to, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa pomiędzy ludźmi

- mówił, zaznaczając, że choć krzywa polska odkleiła się od zachodniej, nie jest to ten kierunek i ten zakres, który np. udało się osiągnąć Japończykom w Korei Południowej. "A zatem tutaj jest jeszcze z naszej strony dużo do wykonania".

Pytany w programie "W punkt" o to, kiedy się można spodziewać największych wzrostów zakażeń w Polsce, Gielerak stwierdził, że takie prognozy są prowadzone.

Prognoza, która całkiem wydaje się być oparta na solidnych fundamentach, która została opublikowana przed tygodniem, mówiła o tym, że osiągniemy poziom 9 tysięcy osób zarażonych, to będzie gdzieś w okolicach 8-10 kwietnia, a następnie ta krzywa powinna się wypłaszczać. Czy tak będzie, czas pokaże

- podkreślił.

Coś się zadziało takiego, że krzywa nam się nie wypłaszczyła tak, jak żeśmy tego oczekiwali. Czy tym czymś jest fakt, że mieliśmy w otoczeniu sporą grupę zarażonych, czy np. to fakt, że jednak wielu rodaków, którzy przyjechali z zagranicy, było osobami potencjalnie zarażonymi i jeśli ktoś z nich nie przestrzegał kwarantanny, a o takich przypadkach słyszeliśmy, to na pewno oni mogą przyczynić się do tego, że mamy taką a nie inna sytuację epidemiczną

- stwierdził.

Mamy szansę tę epidemię (jak każdą - bo nie różni w niczym od każdej innej) ograniczyć poprzez separację, ograniczając możliwość przenoszenia się wirusa między ludźmi. Nie ma innej drogi

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts