Minister Ardanowski skomentował zakupy, jakie ludzie robili zaraz po ogłoszeniu zamknięcia szkół i przedszkoli. Zaznaczył, że były one w sensie psychologicznym uzasadnione.

Ludzie nie wiedzieli, czy sklepy z żywnością, sklepy spożywcze będą funkcjonować – zapewniam, że będą. Ludzie nie wiedzieli jak długo nie będą mogli robić zakupów, wiec naturalną reakcją jest kupowanie więcej żywności i środków czystości. Chcę natomiast uspokoić, nie ma żadnych obaw i żadnego strachu o to, że w Polsce zabraknie żywności

– powiedział szef resortu rolnictwa.

Podał, że w sklepach już towar wrócił na półki i zapewnił – na podstawie danych, że żywności w Polsce nie zabraknie. Podkreślił, że produkcja polskiego rolnictwa jest bardzo wysoka.

My eksportujemy ogromne ilości żywności. Tu mogą być problemy, bo kraje, które borykają się z koronawirusem często zamykają granice, są problemy z transportem. To może w dłuższej perspektywie wywołać różnego rodzaju perturbacje

– podkreślił.

Zaznaczył, że „na rynku wewnętrznym tyle jest produkowanej żywności ile handel potrzebował”.

Mamy bardzo duże zapasy, biorąc pod uwagę tę porę roku, końcówka marca, zarówno zapasy zbóż konsumpcyjnych, głownie pszenicy, która idzie na makaron, na chleb – to jest około 5 mln ton. Mamy duże zapasy warzyw, w tym ziemniaków. Już pod miastami w różnych miejscach Polski pełną parą są produkowane tzw. nowalijki, to jest kwestia jeszcze kilkunastu dni i pierwsze nowalijki pojawią się w tym roku. Działa bardzo nowoczesna i wydajna produkcja szklarniowa. Również zapasy produktów mleczarskich są wyższe niż nawet przewidywane na tę porę roku, gdyż nie było ostrej zimy. Zima jest takim okresem roku, gdy spada mleczność krów – one potrzebują więcej paszy na ogrzanie się, na potrzeby energetyczne, co odbija się na produkcji mleka. W tym roku tej zimy praktycznie nie było, więc mleka jest pod dostatkiem. Mleka w proszku, śmietany w proszku, serów twardych, masła – jest pod dostatkiem. Produkcja mięsna idzie pełną parą

– podał Jan Krzysztof Ardanowski.