Na ile poważnym problemem w czasie zagrożenia koronawirusem jest aktywność rosyjskich trolli w internecie?
To bardzo poważny problem, którego nie można bagatelizować. Obecnie, w czasie zagrożenia koronawirusem, rzetelna informacja jest absolutną podstawą spokojnych działań nie tylko naszych jako rządu, lecz także całego społeczeństwa. Rosyjska dezinformacja uaktywnia się właśnie w takim okresie. Wszystko po to, aby pogłębić kryzys i wywołać chaos.

Dlaczego Rosjanie, który sami są w poważnym kryzysie chociażby ze względu na bardzo niskie ceny ropy, angażują się w działania przeciwko Polsce?
Polska pod rządami Zjednoczonej Prawicy jest postrzegana jako lider w Europie Środkowo-Wschodniej. Zrywamy ostatnie więzy z Federacją Rosyjską, realizując wiele projektów dywersyfikacyjnych, wzmacniających nasze bezpieczeństwo, takich jak kontrakty na dostawy gazu LNG z USA czy przekop Mierzei Wiślanej. Oprócz tego na terenie Polski w kwietniu odbędą się największe od 30 lat manewry wojskowe z udziałem amerykańskiego wojska (Defender 2020 – przyp. red.). Takie działania poważnie osłabiają rosyjską pozycję w regionie.

W jaki więc sposób rozpoznać prowadzone operacje dezinformujące?
To zadanie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Obydwie instytucje bardzo dobrze wywiązują się ze swojego zadania. Podobnie zresztą jak cały rząd Mateusza Morawieckiego, który regularnie, kilka razy dziennie, na konferencjach prasowych przedstawia sytuację i wyjaśnia wątpliwości. Duża w tym również rola polskich mediów, którym chciałbym podziękować za przekazywanie sprawdzonych informacji, a nie plotek i pogłosek spreparowanych przez ludzi Kremla. Rzetelna informacja jest dziś najlepszą bronią przeciwko dezinformacji. Problem ten dostrzega też Komisja Europejska, której polskie przedstawicielstwo niedawno poinformowało na Twitterze, że w sieci pojawia się wiele nieprawdziwych informacji o braku działań Unii Europejskiej w związku z koronawirusem, „publikowanych przez trolle internetowe na usługach Kremla”. W mojej ocenie wszelkie informacje związane z działalnością rosyjskich trolli uderzających nie tylko w Unię Europejską, lecz także w kraje członkowskie, powinny być upublicznione. Niestety dotychczas tak się nie stało.

Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce w odpowiedzi na Pana pytanie stwierdziło, że „o farmach kremlowskich trolli chyba każdy wie”…
Tak jak mówiłem, najlepszą bronią przeciwko rosyjskiej dezinformacji jest rzetelna informacja. Dlatego apeluję o niepowoływanie się na „powszechnie dostępne informacje”, ale na konkretne dowody, bo tylko one osłabiają rzeczywiste próby działań dezinformacyjnych. W razie jakichkolwiek wątpliwości w tym zakresie zachęcam do kontaktu z MSWiA, które poprzez koordynowanie i zarządzanie komunikacją w zakresie zagrożenia koronawirusem skutecznie przeciwdziała rosyjskiej dezinformacji.

Czy również Ministerstwo Aktywów Państwowych stało się obiektem operacji dezinformacyjnych prowadzonych przez rosyjskich trolli?
Analizą i rozpoznawaniem takich działań zajmują się służby i MSWiA. To właśnie tam trafią wszelkie sygnały ze spółek skarbu państwa o możliwych działaniach dezinformacyjnych. Jestem w stałym kontakcie ze spółkami kolejowymi PKP i PLK, a także PKS. Staramy się monitorować sytuację w tym zakresie. Jednak w obecnej sytuacji kierownictwo Ministerstwa Aktywów Państwowych przede wszystkim walczy ze skutkami koronawirusa pod względem ekonomicznym. Robimy wszystko, aby nasze państwowe przedsiębiorstwa przetrwały ten trudny czas.