Szkoły na północy Włoch, gdzie rozpoczął się cały kryzys epidemiologiczny, zamknięte są od końca lutego, a w pozostałej części kraju od początku marca. Na razie przewiduje się, że potrwa to do 3 kwietnia. Uczniowie szkół wszystkich szczebli uczą się w domu i mają internetowe lekcje z nauczycielami.

W wywiadzie telewizyjnym we wtorek wieczorem szefowa resortu oświaty stwierdziła: "Uczniowie i nauczyciele robią więcej niż robili w klasie. Powiedziałabym więc, że rok szkolny nie będzie dłuższy".

Wyraziła uznanie dla zaangażowania nauczycieli w tygodniach kryzysu. "Dają- jak oceniła- piękny przykład krajowi".

Minister przypomniała, że rząd przeznaczył 85 milionów euro na zdalne nauczanie w obecnych tygodniach.

"Szkoły otworzymy ponownie, kiedy będziemy mieli pewność, że sytuacja epidemiologiczna pozwoli nam wysłać nasze dzieci do szkoły zapewniając najwyższe bezpieczeństwo"

- wyjaśniła Azzolina. Minister oświaty zaznaczyła, że to władze sanitarne wskażą , kiedy będzie to możliwe.

Pytana o tegoroczną maturę odpowiedziała, że to "jedna z najbardziej delikatnych kwestii". Ujawniła, że rozważane są różne scenariusze w zależności od tego, kiedy szkoły zostaną otwarte.

"Egzamin maturalny będzie serio, ale weźmie pod uwagę kryzysowy moment, w jakim żyjemy"- oświadczyła szefowa włoskiego resortu oświaty w telewizji La 7.

Zauważa się, że w środowiskach nauczycielskich i uczniowskich już trwa dyskusja na temat możliwych i postulowanych zmian w egzaminach maturalnych, które według planu mają rozpocząć się 17 czerwca. Już pojawiły się propozycje rezygnacji z drugiego egzaminu pisemnego z kilku przedmiotów oraz zastąpienia go obowiązkiem przygotowania pracy pisemnej na wybrany temat, która byłaby potem omówiona w czasie egzaminu ustnego.

Ministerstwo oświaty ma przedstawić ostateczne decyzje w najbliższych tygodniach.