To może być początek wielkiej afery

Firmy z grupy Amber Gold działały od lat w Gdańsku – mateczniku rządzącej Platformy Obywatelskiej. Dlaczego prezydent Gdańska, założyciel PO, zachwycał się dynamizmem tej firmy?

Firmy z grupy Amber Gold działały od lat w Gdańsku – mateczniku rządzącej Platformy Obywatelskiej. Dlaczego prezydent Gdańska, założyciel PO, zachwycał się dynamizmem tej firmy? Dlaczego syn premiera pracował dla jej spółki córki (OLT Express) i przyjmował od niej pieniądze? Dlaczego służby mające ochraniać bezpieczeństwo państwa nie interweniowały, kiedy rozkręcano ten dziwny interes?

To rodzi pytanie, czy widoczni szefowie Amber Gold są rzeczywistymi jej właścicielami, a nie tylko słupami, za którymi ukrywa się ktoś znacznie większy. Przecież przez lata banki przyjmowały od tych firm pieniądze, chociaż ich obowiązkiem było powiadomienie Generalnego Inspektora Kontroli Finansowej o każdej podejrzanej wpłacie. Przecież ktoś wydawał tym firmom koncesje lotnicze.

Czy ktoś ochraniał ten interes? Co robiły przez lata prokuratura, ABW, CBA, UOKiK? Czy wiedzę o działalności tych firm miał prezes Rady Ministrów?

 

Źródło:

Janusz Szewczak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo