Polski rząd wprowadził od soboty stan zagrożenia epidemicznego w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Przywrócone zostały pełne kontrole na wszystkich polskich granicach. Zamknięto granice naszego kraju dla cudzoziemców.

W związku z zagrożeniem koronawirusem rząd zdecydował o ograniczeniu funkcjonowania centrów i galerii handlowych. Sklepy spożywcze, apteki, drogerie i pralnie będą czynne. Inaczej działać będą restauracje i bary – zamówienia możliwe tylko na wynos lub z dowozem

Rząd wspólnie z PLL LOT uruchomił stronę #LOTdoDomu, z której trzeba skorzystać, by znaleźć ew. połączenie dla obywateli polskich, ich małżonków, dzieci, osób z Kartą Polaka oraz posiadających prawo stałego lub czasowego pobytu na terenie RP lub pozwolenie na pracę. Można też zgłaszać zapotrzebowanie na zorganizowanie lotu z innych miejsc na świecie na stronie LotDoDomu.com.

Za powrót do Polski specjalnymi lotami organizowanymi przez LOT podróżujący zapłacą zryczałtowaną stawkę - 400–800 zł w granicach Europy i 1600–2400 zł za przelot dalekiego zasięgu. Pozostałą kwotę ma dopłacić polski rząd.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz w rozmowie z Michałem Rachoniem przedstawił szacunki, co do ilości Polaków za granicami kraju.

Są tacy, którzy są za granicą, ale z jakiś powodów nie planują powrotu, takich Polaków jest znacząca liczna, jest ich powyżej miliona osób. Według rejestratorów telefonów, odnotowano półtora miliona telefonów polskich poza granicami kraju, oczywiście są to również pracownicy, którzy częściowo pracują za granicą i wracają. Szacujemy, że do kilkuset tysięcy Polaków przebywa czasowo za granicą i będzie chciało wrócić. Zdecydowana większość z tych ludzi wraca na kołach, samochodami, autobusami

– powiedział wiceminister.

Podał, że jest też grupa osób, która nie ma innej możliwości powrotu do kraju, jak drogą lotniczą. Przypomniał, że rząd zdecydował się na uruchomienie programu LotDoDomu.

W tym momencie zarejestrowało się już ponad 35 tysięcy chętnych. 5 tysięcy z nich już wróciło w ciągu ostatnich 24 godzin do kraju. Program ten uruchomiliśmy z wyprzedzeniem w stosunku do naszego planu. W niedzielę było 7 lotów, wczoraj 15, dziś będzie ponad 20, także sukcesywnie prowadzimy akcję. Sprowadzamy rodaków do domu

– podał Przydacz.