Woś poinformował w poniedziałek wieczorem na Twitterze, że po stwierdzeniu w niedzielę koronawirusa u pracownika Lasów Państwowych, z którym miał kontakt, poddał się kwarantannie i wykonał badanie; test dał wynik pozytywny.

"Czuję się dobrze. Dziękuję pracownikom służby zdrowia i wyrażam solidarność z wszystkimi chorymi"

- oświadczył minister.

W późniejszym wpisie podkreślił, że pojawił się fakenews, że test miał zrobiony po znajomości. Przywołał wypowiedź szefa PO Borysa Budki w Kropce nad I w TVN24. Jak tłumaczył, w niedzielę po wynikach leśnika pojechał do szpitala zakaźnego według wytycznych GIS, bo kaszlał; po teście został objęty kwarantanną. Jak zaznaczył wynik otrzymał w poniedziałek i wówczas poinformował premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

"Pojawiły #FakeNews, że miałem test po znajomości: mówił @bbudka w @KropkaNadI. Bzdura. W niedzielę po wynikach leśnika pojechałem do szpit. zakaźnego wg wytycznych @GIS_gov (bo kaszlałem), po teście kwarantanna. Wynik dzisiaj, a wtedy info do @PremierRP i @SzumowskiLukasz"

- napisał Woś.

Borys Budka zwracał uwagę w "Kropce nad i", że minister Woś bardzo szybko poddał się testowi na koronawirusa. "A na przykład senator Aleksander Pociej, który odbywa kwarantannę 14 dniową, bo również miał kontakt z osobą, która była zarażona, takiemu testowi nie mógł się poddać, nie było dla niego tego testu. Więc ważne jest, żeby kto odbywa kwarantannę, mógł poddać się testowi" - tłumaczył Budka.