Prezydent Francji Emmanuel Macron jeszcze dziś krytykował kraje Unii Europejskiej, które postanowiły jednostronnie zamknąć granice z powodu epidemii koronawirusa. Po spotkaniu z radą bezpieczeństwa zapowiedział też, że wygłosi wieczorem orędzie do Francuzów.

Macron potępił jednostronne zamykanie granic po rozmowie telefonicznej z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Berlin postanowił przywrócić od poniedziałku kontrolę na granicach z Austrią, Francją, Szwajcarią, Luksemburgiem i Danią.

Pałac Elizejski, w oczekiwaniu na wieczorne wystąpienie prezydenta, dementował pogłoski o tym, że w związku z coraz szybszym rozprzestrzenianiem się epidemii rząd wprowadzi przymusową kwarantannę w całym kraju. Rzeczniczka rządu Sibeth Ndiaye powiedziała jednak, że w związku z gwałtownie pogarszającą się sytuacją rząd może podjąć "wszelkie środki", aby "zdecydowanie zmodyfikować zachowanie" Francuzów w obliczu epidemii.

Okazało się jednak, że Macron zmienił zdanie w kwestii granic i sam postanowił jednak, że od jutra zamknie je i Francja. Zaostrzenie środków ostrożności w związku z Covid-19 będzie obowiązywać od wtorku od godz. 12 przez 15 dni.

„Zostańcie w domu i ograniczcie wszystkie kontakty” – zaapelował Macron. „Jesteśmy w stanie wojny o zdrowie”

– dodał, uzasadniając nakaz pozostawania w domach i wychodzenia jedynie w sytuacjach niezbędnych.

Rząd poinformuje o szczegółach zakazu w najbliższym czasie - zapewnił.

„Środki ochrony przed koronawirusem nie były wystarczająco dobrze przestrzegane przez naszych rodaków”

– dodał Macron.

Prezydent zapowiedział też utworzenie szpitala wojskowego w Alzacji, która jest regionem szczególnie dotkniętym epidemią Covid-2019.

Liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa we Francji wzrosła do 148 - podała agencja zdrowia publicznego tego kraju.