Jak przekazała dziś po południu rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, w oddziale zakaźnym szpitala w Zawierciu przebywa młody mężczyzna, w stanie stabilnym. Według wstępnych ustaleń służb sanitarnych źródło jego zakażenia jest w Niemczech.

- Wszystkie osoby z jego otoczenia zostały poddane kwarantannie, przy czym dwie z tych osób w szpitalu oczekują na wyniki pobranych próbek

- wskazała Kucharzewska.

Druga z tych osób, to młoda kobieta, która po powrocie z podróży do Moskwy została poddana kwarantannie. Gdy wystąpiły u niej objawy, zgłosiła się na oddział zakaźny szpitala w Tychach.

- Lekarz ocenił stan jej zdrowia jako dobry i po pobraniu próbek odesłał ją do domu. Obecnie przebywa ona w izolacji domowej, gdyż pozwala na to stan jej zdrowia. Służby sanitarne docierają do wszystkich osób z otoczenia, które obejmowane są kwarantanną

 - dodała Kucharzewska.

Także dziś rano służby wojewody informowały o dwóch osobach z potwierdzonym zakażeniem. Jednego z nich, obywatela Ukrainy, zdiagnozowano w Tychach; drugiego, obywatela Niemiec, w Cieszynie. Stan obu mężczyzn jest dobry.

- Pacjent z oddziału zakaźnego szpitala w Cieszynie trafił do izolacji domowej – został odesłany do domu w stanie dobrym; wiemy, że przyjechał z Niemiec. Drugi z pacjentów jest hospitalizowany w szpitalu w Tychach – przyjechał z Ukrainy, więc tam prawdopodobnie było źródło zakażenia

– relacjonowała Kucharzewska.

Także wczoraj w województwie śląskim zdiagnozowano dwa przypadku zakażeń. Starsza kobieta w stanie dobrym przebywa na oddziale zakaźnym szpitala w Zawierciu, wcześniej miała kontakt z ustaloną osobą zakażoną. Druga kobieta po badaniach na oddziale zakaźnym szpitala w Bytomiu jako pierwsza w regionie została odesłana – ze stwierdzonym zakażeniem - do kwarantanny domowej.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego osoby, u których potwierdzono koronawirusa, jeżeli nie zostały przez lekarza skierowane do leczenia szpitalnego, mogą przebywać w ramach izolacji odbywanej w warunkach domowych.

Oznacza to, że część zakażonych będzie mogła leczyć się w domu. Powodem decyzji jest aktualna faza rozwoju epidemii i konieczność dywersyfikacji osób chorych na takie, których stan zdrowia jest na tyle dobry, że nie muszą być hospitalizowane, tylko mogą być leczone w domu przy zapewnieniu odpowiedniej izolacji.

W województwie śląskim potwierdzono dotąd łącznie 18 zakażeń. Pacjenci ci przebywają w placówkach w Raciborzu, Cieszynie, Zawierciu i Chorzowie - oraz w domach.

Ogółem – zgodnie z ostatnimi danymi służb wojewody, publikowanymi w niedzielę wieczorem – w związku z koronawirusem w regionie hospitalizowano 63 osoby, kwarantanną objęte były 732 osoby, a nadzór epidemiologiczny obejmował 3479 osób.

Od dziś Szpital Rejonowy im. J. Rostka w Raciborzu - zgodnie z wytycznymi resortu zdrowia – ma działać jako szpital zakaźny, pierwszy taki w regionie i jeden z 19 takich w Polsce. Placówka ma zabezpieczyć na potrzeby chorych ok. 300, a w razie potrzeby - ponad 400 łóżek.

Po zakończeniu procesu przekształcenia Szpitala Rejonowego im. J. Rostka w Raciborzu w placówkę zakaźną, podobna procedura obejmuje drugą wybraną pod tym kątem placówkę w woj. śląskim: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Tychach, który według założeń ma dysponować 250 łóżkami dla takich chorych.

Dziś Szpital Powiatowy w Zawierciu poinformował, że został wyznaczony jako podmiot leczniczy właściwy do opieki nad dziećmi do 18 lat i pacjentkami ciężarnymi z rozpoznaniem lub podejrzeniem choroby wywoływanej przez koronawirusa oraz zakażonymi pacjentami z ostrą niewydolnością oddechową.

Oznacza to, że oddział ginekologiczno-położniczy z oddziałem noworodkowym, oddział dziecięcy oraz oddział anestezjologii i intensywnej terapii zawierciańskiego szpitala - od poniedziałku przyjmują wyłącznie pacjentów z rozpoznaniem lub podejrzeniem zakażenia koronawirusem; oddział obserwacyjno-zakaźny przyjmuje i leczy pacjentów z COVID-19, jak do tej pory.