We Włoszech, gdzie sytuacja związana z koronawirusem jest krytyczna, zamknięto niemal wszystkie instytucje. Otwarte pozostają tylko apteki i sklepy z artykułami pierwszej potrzeby. Jednak żeby móc z nich skorzystać, należy wypełnić oświadczenie. Pierwszego dnia obowiązywania restrykcyjnych ograniczeń służby ukarały aż 2100 osób za złamanie przepisów o walce z epidemią.

W czwartek wieczorem do Rzymu przyleciał samolot z Szanghaju, którym przysłano transport wentylatorów, respiratorów, elektrokardiografów oraz dziesiątki tysięcy maseczek ochronnych i innych urządzeń medycznych. Samolotem chińskich linii przybyło też dziewięciu lekarzy chorób zakaźnych. Chiny, skąd COVID-19 przedostał się na cały świat, ogłosiły, że okres szczytowy rozprzestrzeniania się patogenu w ich kraju już minął.

Tymczasem zagrożenie nie maleje w większości krajów europejskich. Podobnie jak Polska także Czechy, Słowenia, Izrael, Portugalia, Belgia i Norwegia zamknęły wszystkie szkoły i uczelnie. Po nadzwyczajnym posiedzeniu czeskiego rządu premier Andrej Babiš ogłosił natychmiastowe wprowadzenie stanu wyjątkowego, które będzie obowiązywało 30 dni. Szef rządu ogłosił także zakaz organizowania imprez i akcji o charakterze kulturalnym, sportowym, rozrywkowym i religijnym. W godzinach od 20 do 6 rano w Czechach zamknięte będą wszystkie lokale gastronomiczne.

Z kolei rząd Słowacji zdecydował o zamknięciu granic. Będą mogli je przekraczać tylko cudzoziemcy zarejestrowani na pobyt stały lub czasowy. Jak poinformowali premier Peter Pellegrini i minister spraw wewnętrznych Denisa Saková, oprócz szkół zamknięte zostaną również ośrodki narciarskie i kąpieliska. Wstrzymano międzynarodową pasażerską komunikację lotniczą, kolejową i autobusową, z jednoczesnym utrzymaniem transportu towarowego. Nowe restrykcje weszły w życie w piątek i mają obowiązywać na razie przez 14 dni. W weekend nieczynne będą galerie handlowe z wyjątkiem znajdujących się w nich sklepów spożywczych, aptek i drogerii. Urzędy będą obsługiwały interesantów tylko przez trzy godziny dziennie.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"