Minister Szumowski poinformował, że pacjentka z Poznania, która zmarła, oprócz koronawirusa miała szereg chorób towarzyszących. W związku z tymi schorzeniami musiała przyjmować leki obniżające odporność.

Składam wyrazy ubolewania rodzinie i bliskim. Rodzina jest pod opieką medyczną a jej stan jest stabilny. Nie ma zagrożenia życia

- powiedział Szumowski.

Dziś zostanie wprowadzone rozporządzenie o wprowadzeniu w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego

- poinformował minister.

"To oznacza, że w kolejnych rozporządzeniach minister zdrowia może czasowo ograniczyć specyficzny sposób przemieszczania się, może zakazać i ograniczyć czasowo obrót i używanie określonych produktów, może czasowo ograniczyć funkcjonowanie określonych instytucji lub zakładów pracy i może wprowadzić zakaz organizowania widowisk i wszelkich zgromadzeń określonych co do liczby w rozporządzeniu"

- tłumaczył Szumowski.

"Również może nakazać udostępnienie nieruchomości, lokali, terenów, na poczet działania i w planach przeciwdziałania epidemii"

- dodał minister.

Podał też, że minister zdrowia może kierować do pracy przy zwalczaniu epidemii "pracowników podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne". "W związku z tym będziemy mogli zgodnie z prawem prosić o pracę w poszczególnych jednostkach, które są istotne" - zapowiedział minister zdrowia.

Ponadto zaapelował o pozostanie w domach, jeśli wychodzenie nie jest konieczne.

Organizujemy sieć szpitali jednoimiennych, zakaźnych. W każdym województwie przynajmniej jeden. Szpitale będą miały możliwość hospitalizacji pod kątem koronawirusa i innych schorzeń

- zapowiedział minister zdrowia.

Jak mówił, mamy w Polsce powyżej 1200 osób w kwarantannie; spośród wszystkich jedynie u 16 osób stwierdzono nieobecność w miejscu kwarantanny.

Podziękował jednocześnie Polakom "za to, że czują się odpowiedzialni za zdrowie innych". "Dziękuję też policji i służbom sanitarnym za tę ciężką pracę" - dodał.

Szumowski poinformował również, że "osiem osób objętych kwarantanną zgłosiło policjantom potrzeby z zakresu produktów żywieniowych i osobistych".

"To pokazuje, że to działanie - pukanie przez policję do drzwi ma sens i że Polacy są odpowiedzialnym narodem w zakresie przestrzegania zaleceń i dbania o swoich bliskich, swoich sąsiadów i innych, którzy mogą być zarażeni"

- przekonywał.