Wysłuchanie stron w sprawie wniosku Komisji Europejskiej o tymczasowe zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej polskiego Sądu Najwyższego odbędzie się 9 marca przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

Podczas wysłuchania strony sporu miały przedstawić swoje argumenty. Jednak Trybunał odrzucił wniosek polskiego rządu o przesłuchanie świadków w ramach postępowania.

Polski rząd argumentuje, że wniosek Komisji Europejskiej o zastosowanie środków tymczasowych jest niedopuszczalny: jego zastosowanie oznaczałoby zawieszenie jednej z izb konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest Sąd Najwyższy, oraz do niedopuszczalnej ingerencji w wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego.

Okazuje się, że na wysłuchanie wybiera się nie kto inny, jak sędzia-celebryta Paweł Juszczyszyn. 

- Jedziemy do Luksemburga, by rozmawiać z dziennikarzami i z europejskimi sędziami o tym, co się w Polsce dzieje. M.in. o tym, że zagrożeniem dla niezawisłości i niezależności sędziowskiej jest nie tylko Izba Dyscyplinarna, ale też nowe przepisy, zawarte w tzw. ustawie kagańcowej. Chcemy zaapelować do Europy, by również w tej sprawie zaczęła działać

- mówił sędzia Juszczyszyn dla TOK FM. 

Do sprawy odniósł się także prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki.

- Słyszałem, że ktoś się wybiera na wycieczkę krajoznawczą, pocałować klamkę TSUE w Luksemburgu

- napisał na Twitterze.

Sędzia Paweł Juszczyszyn z olsztyńskiego sądu rejonowego, który jako sędzia delegowany orzekał także w Sądzie Okręgowym, został zawieszony w czynnościach przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Ma ono związek z rozstrzygnięciem, które Juszczyszyn podjął, rozpatrując w listopadzie ubiegłego roku apelację w sprawie cywilnej. Olsztyński sędzia uznał wtedy za konieczne zbadanie, czy sędzia nominowany przez obecną KRS był uprawniony do orzekania w pierwszej instancji. W wydanym postanowieniu nakazał Kancelarii Sejmu przedstawienie m.in. list poparcia kandydatów do KRS. Skutkowało to decyzją prezesa olsztyńskiego sądu rejonowego - a także członka KRS - Macieja Nawackiego o odsunięciu sędziego od orzekania na miesiąc, zaś Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego orzekła następnie o zawieszeniu Juszczyszyna i obniżeniu jego poborów o 40 procent.