Szczecińska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie notariusza Jacka S. po zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa, które wpłynęło od organów skarbowych. Okazało się, że przez lata Jacek S. nie odprowadzał podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC).

Czym jest PCC, który musi odprowadzać notariusz, tłumaczy Magdalena Brzoza, rzecznik prasowa Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.

Ten podatek wynika z różnych transakcji, których dokonujemy, np. sprzedaży mieszkania, samochodu, zawarcia umowy pożyczki czy umów wynikających z założenia spółek. Notariusz pobiera podatek w wysokości 2 proc. i jest on pośrednikiem między klientem a urzędem skarbowym. Ma tym samym obowiązek te pobrane pieniądze wpłacić na konto właściwego urzędu skarbowego w ciągu 14 dni. Jeśli tego nie robi, naliczane są odsetki, a jeśli nadal tego nie robi, to może być pociągnięty do odpowiedzialności z Kodeksu karnego skarbowego albo za wykroczenie.
- wyjaśnia.

Ponieważ Jacek S. nie odprowadzał podatku przez lata, na początku lutego Prokuratura Okręgowa w Szczecinie postawiła mu zarzuty.

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie nadzoruje postępowanie przygotowawcze przeciwko notariuszowi, który podejrzany jest o niewpłacenie w terminie pobranego podatku na rzecz właściwego urzędu skarbowego. To jest przestępstwo z artykułu 57 Kodeksu karnego skarbowego. W toku postępowania ustalono, że podejrzany nie wpłacał podatku od czynności cywilno-prawnych, w łącznej wysokości ponad 3 mln zł. Nie robił tego, mimo że składał deklaracje o odprowadzeniu podatku.
- mówi Ewa Obarek, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Prokuratura zabezpieczyła majątek Jacka S., a także zastosowała środek zapobiegawczy w postaci zakazu wykonywania zawodu. Z ustaleń prokuratury wynika, że Jacek S. podatku nie odprowadzał od lutego 2015 r. do lutego 2020 r.

Jak można sprawdzić na stronie Izby Notarialnej w Szczecinie, w latach 2015–2018 Jacek S. wchodził w skład Sądu Dyscyplinarnego Izby Notarialnej w Szczecinie.

Jest to o tyle bulwersujące, że w skład tego gremium powinny wchodzić osoby o nieposzlakowanej opinii. To może także tłumaczyć, dlaczego kontrole prowadzone przez Izbę Notarialną nie wykazywały żadnych nieprawidłowości w kancelarii Jacka S.
- mówi jeden ze szczecińskich prawników, który zna sprawę Jacka S.

Dziś oprócz prokuratury sprawą Jacka S. zajmuje się również Sąd Dyscyplinarny Izby Notarialnej w Szczecinie. W jego składzie są osoby, które dwa lata temu zasiadały w tym gremium razem z Jackiem S.

Kancelaria Jacka S. była wśród dziesięciu największych w Szczecinie. Wykonywała akty notarialne dla miasta Szczecin.

To pokazuje, jaka jest świadomość bezkarności osób, które są w palestrze. Ten pan miał jedną z największych kancelarii notarialnych w Szczecinie, a jednocześnie nie odprowadził 3 mln zł podatku do skarbu państwa. Nie wiem, co taki człowiek mógł myśleć. Że nikt tego nie zauważa, że pozostanie bezkarny? To jest dla mnie zachowanie absurdalne.
- mówi Dariusz Matecki, szczeciński radny.

Jacek S. ukończył prawo w Lublinie. W latach ­1989–1991 był aplikantem w Sądzie Wojewódzkim w Szczecinie. Potem do 1997 r. orzekał jako sędzia w Sądzie Rejonowym w Gryficach w sprawach cywilnych i rodzinnych. Notariuszem jest od 1997 r.