O pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce poinformował w środę rano minister zdrowia Łukasz Szumowski. Pacjent, u którego go wykryto, jest hospitalizowany w Zielonej Górze. Mężczyzna wrócił do Polski z Niemiec autokarem; razem z nim podróżowało 11 osób.

Konaszczuk poinformowała na konferencji prasowej w Zielonej Górze, że w związku z przebywaniem w autokarze innych pasażerów, "inspekcja sanitarna w całej Polsce podjęła działania - dotyczyło to 6 województw, 29 powiatów i wszyscy inspektorzy powiatowi i wojewódzcy zostali poinformowani, dostali listę osób (pasażerów) do objęcia nadzorem epidemiologicznym".

- To się dzieje w tej chwili w Polsce; to jest skala naszych działań

- zauważyła. Dodała również, że "wszystkie te osoby (...) będą miały pobrane wymazy. To decyzja, która dzisiaj zapadła w ministerstwie (zdrowia)".

Dorota Konaszczuk podkreśliła, że "mamy jeden potwierdzony przypadek koronawirusa". - Cztery osoby z kontaktu (z zakażonym) będą miały pobrane badania i przebadamy je w naszym laboratorium, żeby się upewnić, czy doszło do transmisji, czy nie - powiedziała.

Wskazała też, że dzięki badaniom przeprowadzonym w środę "w ciągu niecałej doby mogliśmy wykluczyć zachowania na koronawirusa". Zachorowań nie potwierdziły badania laboratoryjne - u większości pacjentów z objawami potwierdzona została grypa - przypomniała.

- Do tych wszystkich objawów powinniśmy podchodzić ze spokojem i nie poddawać się emocjom, ani panice

- przekonywała inspektor.