- Wczoraj reagując na prośbę i apel pana prezydenta otworzyliśmy linię, która jest naszą największą platformą telemedyczną skierowaną do wszystkich Polaków, za darmo, ponieważ pan prezydent wezwał nas do tego, żeby przyłączyć się do walki z koronawirusem

- powiedział w czwartek Surówka w radiowej Jedynce.

- Dla nas, jako największego ubezpieczyciela w Polsce jest ważne zdrowie i życie naszych wszystkich klientów, i wszystkich Polaków. Dlatego postanowiliśmy naszą platformę - infolinię i telemedycynę, udostępnić dla wszystkich i to za darmo - podkreślił prezes PZU.

Pytany, w jaki sposób będzie działała infolinia, odpowiedział: "nasza infolinia funkcjonuje w oparciu o konsultantów, którzy są przeszkoleni, jeżeli chodzi o kwestie medyczne plus lekarzy, którzy są dostępni i to zarówno w takiej formule, że można z nimi rozmawiać, ale też można skonsultować się w formie wideorozmowy".

Porady pod numerem telefonu 22 505 11 88 będą udzielane w godzinach od 8 do 20.

- Dzwonimy na ten numer, najpierw telefon odbiera telekonsultant, który jest specjalnie przeszkolony właśnie w tematach medycznych, robimy mały wywiad i następnie wybieramy czy chcemy rozmawiać z lekarzem zwykłą rozmową telefoniczną, czy łącząc się przez specjalny wideoczat

- wyjaśnił prezes PZU. Podkreślił, że porady są bezpłatne nawet, jeżeli ktoś nie jest klientem PZU.

Ocenił, że to jest "niesamowicie ważne w dzisiejszych czasach, ponieważ osoby, które mają jakiekolwiek wątpliwości mogą taką poradę uzyskać od razu, siedząc w domu, nie muszą się nigdzie udawać, nie muszą czekać w poczekalni, co zmniejsza zagrożenie ewentualnego zarażenia się czy to w transporcie publicznym czy to w kolejce".

Surówka poinformował, że infolinia działa od środy. "Zebraliśmy już bardzo dużo zgłoszeń, staramy się działać tam gdzie możemy" - mówił.

Na pytanie, jaka liczba konsultantów medycznych będzie odpowiadać na pytania wszystkich zainteresowanych i czy ta linia się nie zatka, odpowiedział: "Dokładamy wszelkich starań do tego, żeby operacyjnie być gotowym na te zapytania".

- Jak na razie, odsłuchy jakie mam, linie funkcjonują. (...) Podołaliśmy z tym napływem, który miał miejsce wczoraj. Tam, nawet ponad 100 lekarzy jest w stanie się podłączyć i udzielać porad. Najważniejsze jest to, że gros osób, które dzwonią nie dzwoni z objawami, albo nie są zdiagnozowani, jako potencjalne osoby z koronawirusem, tylko mają wątpliwości, mają być może zwykłą grypę czy inne choroby. To też jest ważne, żeby oni mogli nie wychodząc z domu i nie blokując też innych jednostek uzyskać poradę, albo ewentualnie odpowiednie zwolnienie lekarskie

- mówił.