Od kilku tygodni służby medyczne notują zakażenia koronawirusem także na terenie Europy. Największa liczba zarażonych jest obecnie we Włoszech, Niemczech, Francji oraz Hiszpanii, jednak wirus dotarł już do większości krajów na naszym kontynencie. Według danych Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób na wtorek, 3 marca, na terenie UE odnotowano blisko 2400 zakażeń koronawirusem. Wczoraj minister zdrowia potwierdził pierwszy przypadek COVID-19 w Polsce.

-  Mniej więcej w czasie rozwoju epidemii koronawirusa powstaje wielka fala imigrantów na Bliskim Wschodzie i w Afryce, która prawdopodobnie w najbliższych tygodniach dotrze do Europy. To zjawisko zostanie wymieszane z epidemią, a mówimy tu o tysiącach ludzi bez dostępu do opieki zdrowotnej. W powietrzu wisi katastrofa, to scenariusz jak z horroru

- powiedział w Polskim Radiu 24 Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "GP", odnosząc się do napływu do Europy migrantów z terytorium Turcji.

Zdaniem Sakiewicza, gdyby nie "awantura między Rosją a Turcją, nie doszłoby do takiego zaognienia" sytuacji. Dodał, że to dwa kraje ponoszą odpowiedzialność za obecną sytuację. 

- Dlaczego sprowokowali awanturę i dlaczego w tym momencie? Rosja w "idealnym" momencie wywołuje taki kryzys. To są działania hybrydowe wobec Europy

- ocenił Tomasz Sakiewicz, dodając, że ma wątpliwości, "czy nie jest to plan Putina".


Ankara ogłosiła w ubiegłym tygodniu, że otwiera granice do Europy, gdy w syryjskiej prowincji Idlib w nalotach sił rządowych zginęło 33 tureckich żołnierzy. Wspierane przez Rosję rządowe siły syryjskie walczą tam z rebeliantami, którym z kolei pomaga Turcja.

W środę greckie siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego i granatów hukowych wobec migrantów próbujących przekroczyć granicę turecko-grecką. Władze Turcji mówią o jednym zabitym, strona grecka dementuje te doniesienia. Choć obrońcy praw człowieka biją na alarm, to UE nie zdecydowała się na głośną krytykę Aten wskazując, ze trzeba walczyć z fałszywymi informacjami jakie pojawiają się w tej kwestii.