Po siedmiu miesiącach trudnych negocjacji dotyczących wywiązania się rosyjskiego monopolisty z zobowiązań wobec Komisji Europejskiej w sprawie regulowania cen gazu, we wtorek Gazprom zawiadomił stronę bułgarską, że zgadza się na obniżkę cen - przekazał Pawłow.

Brak porozumienia groził Gazpromowi sankcjami za nadużywanie pozycji monopolisty na rynkach ośmiu państw unijnych. Na swojej stronie na Facebooku premier Bojko Borisow podkreślił symboliczną zbieżność decyzji Gazpromu z wtorkowym świętem narodowym Bułgarii, która obchodzi 142. rocznicę wyzwolenia z niewoli tureckiej przez Rosję.

Porozumienie wchodzi w życie z datą wsteczną – od 5 sierpnia 2019 roku - na wewnętrznym rynku gaz będzie kosztować 26,40 lewów (13,5 euro); dotychczasowa cena wynosiła 44 lewów (22,5 euro) za megawatogodzinę. Za okres od sierpnia Bułgaria otrzyma zwrot 150 mln lewów (76,9 mln euro), nadpłaconych w ostatnim półroczu.

Cena rosyjskiego gazu będzie określana na podstawie nowej formuły, w której przeważać będą ceny w europejskich hubach gazowych i - w mniejszym stopniu - ceny ropy. Wysokość ceny będzie korygowana co miesiąc. Dotychczas cenę rosyjskiego gazu ustalano wyłącznie na podstawie cen ropy na międzynarodowych rynkach za ostatnie sześć miesięcy.

Według Pawłowa „to jest największa obniżka w historii porozumień handlowych z Gazpromem”. Dodał, że doprowadzi ona do spadku cen na wewnętrznym rynku. Bułgaria importuje stosunkowo mało rosyjskiego gazu - rocznie jest to 3,5 mld metrów sześciennych.

Przez długi okres Gazprom zapewniał około 85 procent zapotrzebowania Bułgarii na gaz. W ostatnim roku poczyniono kroki, by zdywersyfikować dostawy: Sofia importuje m.in. amerykański gaz skroplony (LNG) przez Grecję, a przez interkonektor Komotini-Stara Zagora, który ma być gotowy do końca roku, ma napływać gaz azerski.