Podczas posiedzenia Sejmu posłowie wysłuchali informacji rządu o podjętych działaniach i o stanie przygotowań państwa związanych z zagrożeniami epidemicznymi w Polsce i Europie. W posiedzeniu udział wziął również prezydent Andrzej Duda. Po wystąpieniach ministra zdrowia i premiera przyszedł czas na wypowiedzi klubowe. Niemal wszyscy występujący krytykowali rząd, aż w końcu na mównicę wyszedł Krzysztof Bosak. Kandydat Konfederacji na prezydenta RP skupił się jednak na... Małgorzacie Kidawie-Błońskiej.

- Szczere odpowiedzi paść tu nie mogą, bo rząd są pod stałym gradem zjadliwych komentarzy opozycji, która ulega teoriom spiskowym, jak mogliśmy w zeszłym tygodniu zauważyć między innymi w wypowiedziach kandydatki do urzędu prezydenta pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która zamiast uspokajać nastroje, co przystoi kandydatom do urzędu głowy państwa, powtarzała plotki, domysły. Powtarzała krążące po Warszawie teorie spiskowe, jakby rząd coś przed nami ukrywał. Jeśli posłowie opozycji mają informacje, że rząd coś ukrywa, to niech ujawnią fakty. Jeżeli nie macie państwo wiedzy o faktach, to proszę nie chwiać nastrojami społecznymi. Spróbujcie państwo choć przez to jedno posiedzenie Sejmu być opozycją merytoryczną

- powiedział Bosak.

Małgorzata Kidawa-Błońska, która w tym czasie prowadziła obrady jako wicemarszałek Sejmu, była wyraźnie zaskoczona niespodziewaną ofensywą Bosaka. 

- Każdy poseł ma prawo rządowi zadawać pytanie, kiedy w sieci krążą sprzeczne informacje. To rząd powinien nam udzielić odpowiedzi na pytania, żeby nie mieć wątpliwości czy to prawda czy to fejk. To zadanie rządu

- odpowiedziała.