Prezydent Duda zwrócił się do marszałek Elżbiety Witek, by pilnie zwołała specjalne posiedzenie Sejmu ws. koronawirusa. Uzasadniał, że chce by rząd udzielił informacji społeczeństwu, jaka jest aktualna sytuacja w związku z szerzącą się w Europie epidemią zachorowań wywołanych koronawirusem, jakie działania zostały podjęte oraz w jaki sposób zabezpieczani są Polacy, by w jak najmniejszym stopniu koronawirus dotknął nasz kraj. Dowiedzieliśmy się, że w Polsce nie ma jeszcze stwierdzonego przypadku koronawirusa

Po wystąpieniach ministra zdrowia i premiera przyszedł czas na wystąpienia klubów. Koalicję Obywatelską reprezentowali Małgorzata Kidawa-Błońska i Borys Budka. 

- Polacy chcą się czuć bezpieczni i wiedzieć, że rząd jest dobrze przygotowany na wypadek sytuacji kryzysowej. Informacja, która dociera do pacjentów jest bardzo nikła

- mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. 

Kandydatka na prezydenta RP zaapelowała o "mówienie prawdy". 

- Mówicie, że musimy działać wspólnie. Oczywiście, ale trzeba ludziom mówić prawdę i co mają robić w takiej sytuacji. Kiedy rozmawialiśmy o tej chorobie i opozycja złożyła projekty ustaw, pani marszałek powiedziała, że nie jest to potrzebne

- zaznaczyła.

Jak powiedziała, prezydent ma w rękach ważne narzędzie i wspomniała przy tym o "dwóch miliardach złotych", które miałby być przeznaczone na ochronę zdrowia (wcześniej mówiono jedynie o onkologii). 

- Pani koleżanki apelowały, aby nie było "wycieczek poza koronawirusa", a jednak są 

- podsumowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. 

Po wejściu na mównicę posła Borysa Budki niewiele się zmieniło. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej uciekał w politykę i często powtarzał o "dwóch miliardach złotych", choć też nie tylko na onkologię, ale ogólnie - na służbę zdrowia i jej ochronę.

- Chcemy rozmawiać i pomagać. Mam apel: czas wreszcie odrzucić butę i pogardę, którą od czterech lat stosujecie wobec tych, którzy mają inne poglądy 

- mówił Budka. 

Po czym uznał, że koronawirus... wpisywany jest w kampanię wyborczą. Zarzucił to politykom PiS. 

- Nawet koronawirusa wpisujecie w kampanię wyborczą. Panie prezydencie, ma pan w rękach olbrzymie narzędzie, narzędzie weryfikacji. Premier mówi, żeby walczyć z fake newsami. Panie prezydencie, w pana rękach są 2 mld zł, które mogą iść na służbę zdrowia, na poprawę bezpieczeństwa, a nie na produkcję fake newsów w tzw. publicznych mediach

- stwierdził. 

Wystąpienia Kidawy-Błońskiej i Budki podsumował minister Łukasz Schreiber. Według niego, były one rozczarowujące: