Oświadczył on, że rząd syryjski z powodu "gwałtownie zaostrzającej się sytuacji w przestrzeni potwietrznej nad prowincją Idlib (na północnym zachodzie Syrii) był zmuszony ogłosić o jej zamknięciu". W tych warunkach - dodał kontradmirał - "dowództwo rosyjskiej grupy wojsk w Syrii nie może gwarantować bezpieczeństwa lotów tureckiego lotnictwa w niebie nad Syrią".

Władze Turcji oficjalnie ogłosiły wczoraj, że jej siły rozpoczęły ofensywę wojskową w Idlibie przeciwko siłom reżimu prezydenta Baszara el-Asada w odpowiedzi na ataki na tureckich żołnierzy. Armia syryjska podała tego dnia, że w Idlibie siły tureckie strąciły dwa samoloty syryjskie i zbombardowały pas startowy wojskowego lotniska Najrab w prowincji Aleppo, również w północno-zachodniej części kraju.

W związku z zestrzeleniem samolotów armia syryjska poinformowała o zamknięciu przestrzeni powietrznej w całej północno-zachodniej części kraju, gdzie położony jest Idlib. Zapowiedziała, że każdy samolot, który naruszy przestrzeń powietrzną, będzie traktowany jak obiekt nieprzyjacielski.