Łodzianie już na początku konfrontacji ponieśli poważną stratę. W szóstej minucie Maciej Dąbrowski tak niefortunnie interweniował przy próbie wybicia piłki, że kopnął się kolanem w twarz i z rozbitym nosem musiał opuścić boisko. Na środku defensywny zastąpił go Jan Sobocinski.

W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku boiska i dogodnych sytuacji było jak na lekarstwo. Optyczną przewagę miał co prawda beniaminek, ale niewiele z niej wynikało. W 14. minucie groźnie uderzył Antonio Dominguez, natomiast po rzucie rożnym Jakub Wróbel główkował obok słupka.

Arka zagroziła rywalom w 40. minucie, jednak piłka także po główce Marko Vejonivica minęła bramkę. W 57. minucie holenderski środkowy pomocnik przymierzył już skutecznie – po wrzucie z autu Damiana Zbozienia pokonał Arkadiusza Malarza precyzyjnym uderzeniem po ziemi w długi róg.

Walka do końca się opłaciła

Po stracie gola goście zepchnęli Arkę do głębokiej defensywy i w 76. minucie bliski szczęścia był Maciej Wolski, który strzelił obok słupka. Za chwilę wynik mógł podwyższyć Nemanja Mihajlovic, który po indywidualnej akcji minimalnie chybił.

W doliczonym czasie w pole karne gospodarzy pofatygował się nawet Malarz i w czwartej minucie doliczonego czasu łodzianie dopięli swego. Piłkę do siatki z ostrego kąta skierował Guima.

Ten remis nie mógł jednak satysfakcjonować żadnej z drużyn, które znacznie skomplikowały sobie walkę o utrzymanie.

                                

Arka Gdynia - ŁKS Łódź 1:1

Bramki: 1:0 Marko Vejinovic (57), 1:1 Ricardo Guima (90+4).

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 7 064.