Już po raz ósmy z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych zorganizowano Bieg Tropem Wilczym. Tegoroczna edycja to ponad 80 tys. uczestników biegnących w 360 miastach w Polsce i blisko 20 poza granicami naszego kraju (m.in. Melbourne, Nowy Jork, Chicago, Sydney, Wiedeń, Wilno). Biegną również żołnierze siedmiu misji wojskowych za granicą (Afganistan, Bośnia i Hercegowina, Irak, Kosowo, Łotwa, Republika Środkowoafrykańska, Rumunia). Co ciekawe, Andrzej Duda również wziął udział w tym wydarzeniu.

Prezydent pobiegł w Mińsku Mazowieckim. W swoim wystąpieniu przypomniał, że ustanowienie 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych było inicjatywą ustawodawczą prezydenta Lecha Kaczyńskiego, „który uważał, że pamięć Żołnierzy Niezłomnych trzeba podnieść do rangi pamięci narodowej, pamięci związanej ze świętem, którzy wszyscy będą obchodzili”.

- Cieszę się, że po raz kolejny pobiegniemy: ci, którzy pamiętają i ci, którzy chcą oddać hołd w ten sportowy sposób Żołnierzom Niezłomnym, biegnąc ich tropem

– mówił w Mińsku Mazowieckim prezydent Duda.

Największy bieg zorganizowano w Warszawie w Forcie Bema. - To wielkie szczęście, że mieliśmy w naszej historii takich bohaterów, jak Żołnierze Wyklęci. To ci, którzy w latach 40. i 50. o naszą wolność i niepodległość walczyli i w tej walce zapłacili cenę najwyższą - powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej do uczestników warszawskiego biegu.

- Przez wiele lat uczyniono wszystko, żeby ich wymazać z naszej pamięci, ich zlikwidować i spowodować, że o nich nie pamiętamy. My dzisiaj w Polsce, także poprzez obecność na tym biegu, mówimy "Pamiętamy i będziemy pamiętać" - i to jest piękne

– dodał. Podczas Biegu Tropem Wilczym prowadzona była również zbiórka krwi - o jej wyniku poinformujemy na naszych łamach niebawem.