W niedzielę m.in. z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i szefa MON Mariusza Błaszczaka na pl. Piłsudskiego w Warszawie miały miejsce centralne uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Minister Błaszczak podczas wystąpienia ocenił, że niedzielna uroczystość jest "szczególna". Mówił o tym, że w niedzielę w Warszawie ponad 2200 żołnierzy złożyło wojskową przysięgę i rozpoczęło służbę ojczyźnie. Wspominając marszałka Józefa Piłsudskiego i Bitwę Warszawską szef MON podkreślił, że to właśnie z tej tradycji wyrośli żołnierzy niezłomni "ludzie, którzy nie pogodzili się z dominacja sowiecką po 1945 roku".

To właśnie ich postawa służby do końca jest tym przesłaniem, które dziś trafia do Wojska Polskiego i którym są wierni żołnierze Wojska Polskiego

 - stwierdził.

Błaszczak przedstawił też dane dotyczące stanu polskiej armii. Według niego na koniec zeszłego roku w Wojsku Polskim było 108 tys. żołnierzy oraz 22 tys. ochotników WOT.

Ten proces nieustanie trwa i będzie trwał. Wojsko Polskie będzie liczniejsze, Wojsko Polskie będzie wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt i Wojsko Polskie będzie ściśle współpracowało, w ramach NATO, z wojskiem USA

- zapewniał Błaszczak.

Minister obrony mówił też o tym, że zasługą prezydenta Andrzeja Dudy jest to, że żołnierze USA stacjonują i ćwiczą razem z Polakami w naszym kraju. Wspomniał o rozpoczętych w piątek manewrach Defender - Europe 2020, w których - w Polsce i innych państwach europejskich - bierze udział 20 tys. amerykanów.

Wojsko Polskie jest gotowe, żeby bronić naszej ojczyzny w sytuacji zagrożenia

- ocenił.

Mówiąc do generałów, którym prezydent wręczył w niedzielę nominacje, podkreślił, że są oni dowódcami Wojska Polskiego, a ich doświadczenie i umiejętności są gwarancją bezpieczeństwa ojczyzny.