W nocy z czwartku na piątek ostrzelano biuro poselskie Ryszarda Czarneckiego w Nowym Dworze Mazowieckim przy ulicy Sukiennej 80 – informowaliśmy na niezalezna.pl w piątek rano. O tej sprawie mówił dziś europoseł PiS w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem w „Politycznej Kawie” na antenie Telewizji Republika.

Naliczono ślady po co najmniej siedemdziesięciu kilku kulach. Mówię co najmniej, ponieważ budynek ma bardzo gruby tynk i nie można tego do końca zbadać. Ten ostrzał był zwieńczeniem pewnego ciągu seansów nienawiści. Od kilkunastu dni naklejano różne nienawistne plakaty, ewidentnie polityczne

– mówił Czarnecki.

Podał, że parę godzin przed ostrzelaniem budynku wybito szybę w aucie radnego PiS Zbigniewa Niezabitowskiego. Samochód był zaparkowany przed biurem.

Policja prowadzi bardzo skrupulatnie śledztwo, sprawdzane są monitoringi miejskie oraz z licznych pobliskich sklepów oraz lokali usługowych. Nie będę ingerował w pracę funkcjonariuszy, natomiast ta łódka nienawiści się bardzo rozhuśtała

– mówił polityk pytany o to czy wiąże atak z polityką, czy aktem wandalizmu.

"To co mnie zaskoczyło, to takie głośne milczenie przez długi czas polityków opozycji. Gdyby to było w Ameryce, gdyby to przydarzyło się Demokracie, to Republikanie od razu by potępili taką agresję i odwrotnie" – ocenił.

Gość programu mówił o hejcie w internecie. Przypomniano sprawę zabicia działacza PiS w Łodzi Marka Rosiaka. 19 października 2010 roku został on zamordowany w biurze poselskim, przez przeciwnika politycznego, Ryszarda Cybę, który przez rok był członkiem Platformy Obywatelskiej.

– Bardzo krótka jest droga od nienawiści słownej na Twitterze do kuli. Jak ktoś nie dysponuje pistoletem, sztucerem, czy karabinem, to nóż

– dodał.