Dyskusję w studio rozpoczęto od internetowych wpisów, m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Ta 28 lutego wzywała premiera Mateusza Morawieckiego oraz rząd do „ujawnienia prawdy ws. koronawirusa”.

- Nie zauważyłem, aby ktoś przekroczył granicę wykorzystywania politycznego tego wirusa. To, że politycy dopytują, że się boją, mają strach w oczach - to nic nadzwyczajnego. Nikt nikogo nie oskarżył. Nikt nie był w tych wypowiedziach brutalny

- rozpoczął poseł Grzegorz Napieralski.

- To, że ktoś ma pewne podejrzenia i się nimi dzieli… Klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej bardzo poważnie się w tej sytuacji zachował. Złożyliśmy w tej sprawie projekt ustawy. Lepszy, gorszy… Nie chcę go teraz oceniać. Ale jest! - dodał.

- No tak, z tym że pomylili państwo nazwę wirusa z chorobą - wytknęła red. Gójska.

- Jeśli jest ten strach przed epidemią koronawirusa, dlaczego podczas wczorajszej konwencji politycy wystąpili bez maseczek? Dlaczego ta konwencja w ogóle się odbyła? Codziennie mamy konferencję prasową, co kilka godzin mamy wypowiedzi ministra zdrowia - mówił poseł Prawa i Sprawidliwości Piotr Kaleta, odnosząc się do konwencji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

- Zacytujmy tweet pani marszałek Kidawy-Błońskiej: „wzywam rząd do ujawnienia prawdy”. Te wszystkie teorie spiskowe brzmią jak z jakichś forów foliarskich. To rzeczy absolutnie wyssane z palca

- ocenił minister Michał Woś.

Wskazał, że wszystkie siły parlamentarne „powinny poza sporem politycznym rozmawiać nad tym, jak zapewnić bezpieczeństwo Polaków”. - Wszystkie procedury zostały wdrożone. Od miesiąca działa specjalny zespół przy panu premierze. Jest koordynacja, wszystkie szpitale dostały wytyczne. Wprowadzanie jakiegoś niepokoju prowadzi do podsycania sporu politycznego co w ogóle nie powinno mieć miejsca - ocenił polityk Solidarnej Polski.

Odnosząc się do dodatkowego posiedzenia Sejmu uznał, że to za pozytywny sygnał, ponieważ „to nie Senat powołuje rząd, a Sejm”. - To Sejm rozlicza rząd z jego bieżących zadań - dodał.

- Jesteśmy dziś samotną wyspą. Nie stwierdzono u nas jeszcze koronawirusa - oceniła rzecznik sztabu Roberta Biedronia Beata Maciejewska.

- Nie, samotną wyspą nie jesteśmy - zaprzeczyła prowadząca.

- Jesteśmy otoczeni koronawirusem ze wszystkich stron

- przekonywała dalej polityk Wiosny.

- Nie ze wszystkich stron - nie ustawała red. Gójska.

- No dobrze, nie ze wszystkich... Nie widzę paniki w społeczeństwie. Uważam, że trzeba działać legislacyjnie. Jako Lewica złożyliśmy projekt ustawy, który mówi o tym, że trzeba wprowadzić 14-dniową hospitalizację, jeśli zostanie stwierdzona epidemia. Trzeba być przygotowanym. Mamy wrażenie, że tak do końca nie jest - oceniła Maciejewska.

- Czasami może zajść potrzeba dłuższej hospitalizacji. Po co taki projekt? - dopytywała zdumiona prowadząca.

- Pani myśli, że jeśli będzie jakiś przypadek koronawirusa w Polsce, ten ktoś nie będzie hospitalizowany? To brzmi zupełnie kuriozalnie. Już teraz procedury wskazują, że jeśli jest podejrzenie, już się kogoś przetrzymuje na oddziale zakaźnym. Są odpowiednie przepisy co do oddziałów zakaźnych

- odpowiedział minister Woś.