Po piątkowym konkursie indywidualnym w Lahti polscy kibice nie mieli specjalnych powodów do optymizmu. O ile Dawid Kubacki i Kamil Stoch spisali się bez zarzutu i zakończyli zawody w ścisłej czołówce, to żaden z pozostałych naszych skoczków nie awansował nawet do serii finałowej. Wobec tego ciężko było przewidywać duży sukces czteroosobowej drużyny w sobotę.

Tymczasem "drużynówkę" w dobrym stylu otworzył Piotr Żyła. Po jego skoku na odległość 123 m Polacy wspólnie z Austrią zajmowali wysokie trzecie miejsce. Później było nieco gorzej. Jakub Wolny wylądował na 119 metrze, a Stochowi zmierzony nieoczekiwanie tylko 118 m. Humory poprawił biało-czerwonym Dawid Kubacki osiągając 123 m. W ten sposób po pierwszej serii Polacy byli na piątym miejscu, ale strata punktowa do podium nie była duża.

Biało-czerwoni do finału przystępowali z piątej pozycji. Sporym zaskoczeniem było dopiero trzecie miejsce Austrii, której skoczkowie w piątek zdominowali konkurs indywidualny.

Po drugim skoku Piotra Żyły okazało się jednak, że bardziej przyjdzie nam się bronić niż atakować podium. Próba na odległość 116 metrów nie mogła zaimponować, chociaż Constantin Schmid skoczył zaledwie 112 m i Niemcy stracili prowadzenie na rzecz Słoweńców.

W kolejnej grupie wyprzedziła Polaków Japonia. Nie mogło być inaczej - Jakub Wolny osiągnął tylko 113,5 m. Znacznie lepiej skoczył Kamil Stoch. 124 m trzykrotnego mistrza olimpijskiego pozwoliło ponownie wskoczyć nam na piąte miejsce. Przed ostatnią grupą zawodników prowadziła Słowenia przed Niemcami i Austrią.

Zaciętą walkę biało-czerwonych z Japonią zakończył Dawid Kubacki skokiem na 117,5 m. Chwilę wcześniej Ryoyu Kobayashi poleciał 122 m. Oznaczało to, że Polacy zakończą konkurs na 6. miejscu za zawodnikami z Kraju Kwitnącej Wiśni. Anze Lanisek lądował w okolicach zielonej linii, ale trochę zabrakło i Słowenia w ostatniej chwili została wyprzedzona przez Niemców. Trzecie miejsce dla Austrii. Polacy po raz ostatni tak nisko w konkursie drużynowym byli w listopadzie 2017 roku.

Zwycięstwo Niemców i słaby występ Polaków w Lahti

Długi weekend ze skokami zakończy w niedzielę zaplanowany na 15:30 konkurs indywidualny - będą to jubileuszowe tysięczne zawody Pucharu Świata.