Orzeszki ziemne i masło orzechowe dla chorych na cukrzycę dzieci

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Masło z orzeszków ziemnych na stałe weszło do szpitalnego menu chorujących na cukrzycę pacjentów Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka (GCZD) w Katowicach - jednego z największych szpitali pediatrycznych w Polsce.

Światowe badania naukowe z ostatnich lat potwierdzają, że masło wytworzone z orzechów ziemnych, orzechów nerkowca czy migdałów posiada wiele zalet cennych dla zmagającego się z tą chorobą organizmu. Jest nie tylko zdrowe, smaczne, pożywne, ale przyczynia się też do wyrównania poposiłkowego stężenia glukozy we krwi – podkreślają eksperci z GCZD.

To kolejna, nietypowa dla przeciętnego szpitalnego menu nowinka w tej placówce – od zeszłego roku dzieci dostają tam też gorzką czekoladę. Wpisuje się to w realizowane w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach holistyczne podejście do pacjentów diabetologicznych.

Zawiera ono w sobie zarówno przekazanie pełnego zakresu wiedzy na temat cukrzycy, prowadzenia samokontroli, naukę obsługi nowoczesnego sprzętu diabetologicznego, a także pomoc w komponowaniu właściwej diety. Edukacja i reedukacja na naszym oddziale jest prowadzona w sposób ciągły, zarówno w grupach pacjentów i ich opiekunów, jak i indywidualnie. Dajemy naszym pacjentom i ich opiekunom to, co najlepsze i wspólnie z nimi pokonujemy nowe wyzwania na niełatwej drodze życia z cukrzycą

– powiedziała kierująca Oddziałem Diabetologii Dziecięcej i Pediatrii GCZD prof. Przemysława Jarosz-Chobot.

Masło orzechowe spożywane przez pacjentów jest wysokiej jakości, bez dodatku soli, oleju palmowego czy cukru, zawiera 100 proc. orzechów ziemnych. Dzieci mogą nim smarować kanapki lub spożywać jako dodatek do serka twarogowego, kefiru, maślanki czy jogurtu naturalnego.

Korzyści ze spożywania orzechów ziemnych i masła orzechowego przez osoby chorujące na cukrzycę potwierdzają wyniki kilku niezależnych badań z ostatnich lat. Są nie tylko smaczne i pożywne, ale mają też konkretny, pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie naszych pacjentów. Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne rekomenduje do dwóch łyżeczek masła dziennie dla osoby dorosłej

– wyjaśniła prof. Przemysława Jarosz-Chobot.

Badania te wykazały, że włączenie do diety orzechów arachidowych, jak i migdałów czy nasion słonecznika może prowadzić do poprawy glikemii na czczo i poposiłkowego stężenia glukozy we krwi po spożytym posiłku u chorych na cukrzycę typu 2. Te obserwacje były zbieżne z wynikami przeprowadzonego kilka lat wcześniej badania z udziałem dorosłych chorych na cukrzycę typu 2, którzy włączyli 46 g orzechów do swojego codziennego planu posiłków przygotowanego przez Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne.

W innym badaniu obejmującym grupę ponad 80 tys. kobiet obserwowanych przez 16 lat, wykazano, że spożycie masła z orzechów arachidowych co najmniej 5 razy w tygodniu w ilości minimum 140 g tygodniowo wiązało się z istotnie mniejszą częstością występowania cukrzycy u kobiet.

Liczne badania wskazują, że spożycie orzeszków ziemnych przyczynia się do znaczącego zmniejszenia poposiłkowego stężenia glukozy we krwi również u zdrowych osób, którym zalecono spożycie przed badaniem posiłku o wysokim indeksie glikemicznym

– zwraca uwagę prof. Przemysława Jarosz-Chobot.

Niezależnie od pozytywnego wpływu na poposiłkowe stężenie cukru we krwi, cała grupa orzechów, migdałów i innych nasion jest zalecana jako stały element zdrowego żywienia - w umiarkowanej ilości i bez dodatku soli oraz cukru. Istotnie hamują one bowiem postęp procesów miażdżycowych w naczyniach, przyczyniają się do zmniejszenia ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, neurodegeneracyjnych, nowotworów oraz opóźniają proces starzenia organizmu człowieka.

Orzechy ziemne zawierają sporo białka roślinnego - w tym przyczyniającego się do budowania masy mięśniowej - oraz dużą ilość witaminy B3 (PP).

Są też bogate w jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, zawierają błonnik pokarmowy, witaminy, fitosterole oraz składniki mineralne m.in. potas i magnez. Mają właściwości przeciwutleniające, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne

- wylicza dietetyk w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach Irena Mankiewicz-Żurawska.

W zeszłym roku w jadłospisie GCZD dla dzieci chorujących na cukrzycę pojawiła się czekolada o zawartości kakao pow. 70 proc. Wraz z obiadem lub podwieczorkiem pacjenci Oddziału Diabetologii Dziecięcej i Pediatrii GCZD dostają nawet do 4 kostek czekolady o odpowiednio wysokiej zawartości kakao. Dzieci mają do wyboru zarówno czekoladę z orzechami, jak i bez. Czekoladowe dodatki cieszą się wielkim powodzeniem. "Jestem przekonana, że podobnie będzie z masłem orzechowym" - przewiduje Irena Mankiewicz-Żurawska

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Ceny maseczek wzrosły prawie... siedmiokrotnie. "To nie jest wina farmaceutów"

/ anestiev

  

Od 16 kwietnia w Polsce będą obowiązywać kolejne obostrzenia związane z koniecznością zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Tymczasem ceny maseczek w związku z epidemią koronawirusa rosną w zawrotnym tempie. To nie jest wina farmaceutów - tłumaczy Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

"Zgodnie z decyzją rządu, od 16 kwietnia obowiązuje powszechny obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Wprowadzenie tej regulacji z pewnością zwiększy zainteresowanie pacjentów maskami ochronnymi. Widzimy, że już od kilku tygodni apteki mają trudności z zamówieniem tego asortymentu w hurtowniach - z uwagi na ich brak lub rażąco wysoką cenę"

- przekazał Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Leleno podał przykłady podwyżek. Przed epidemią cena jednej maseczki wynosiła 0,64 zł, a dzisiaj jest to aż 5 zł. To oznacza wzrost cen o 681 proc. Podobnie jest w przypadku wody utlenionej (wcześniej 1,50 zł, teraz 3 zł; wzrost 100 proc.), spirytusu salicylowego (przed epidemią 2,99 zł, obecnie 6,99 zł - wzrost 134 proc.), rękawiczek nitrylowych (wcześniej 0,20 zł, teraz 0,50 zł - wzrost 150 proc.), a nawet termometrów (przed epidemią 10,49 zł, teraz 13,99 zł - wzrost 33 proc.).

"Od początku epidemii lawinowo rosną ceny wyrobów medycznych, m.in. maseczek jednorazowych, rękawiczek, wody utlenionej, czy płynów odkażających rany. Wzrosty cen, w niektórych przypadkach sięgające nawet kilkuset procent, wynikają przede wszystkim ze stale rosnących cen u hurtowników i producentów"

- tłumaczy Tomasz Leleno. Dodaje przy tym, że izba aptekarska zwracała uwagę na ten problem już dawno.

"Jako pierwsi sygnalizowaliśmy resortowi zdrowia, że faktycznie może dochodzić do przypadków wykorzystywania obecnej sytuacji do niczym nieuzasadnionego podwyższania cen przez niektóre hurtownie i producentów. Naszym zdaniem istnieje potrzeba wprowadzenia mechanizmów zabezpieczających pacjentów przed spekulacją m.in. poprzez określenie cen urzędowych na niektóre produkty. Mechanizm ten powinien objąć cały łańcuch dystrybucji, a więc także producentów i hurtownie farmaceutyczne"

- przekazał rzecznik NIA.

Od 1 kwietnia obowiązuje zakaz wywożenia określonych produktów żywieniowych i leczniczych oraz artykułów medycznych, które mogą stać się produktem deficytowym. Na liście znalazły się m.in. środki ochrony osobistej: fartuchy, maski, rękawice, medyczne ochraniacze na obuwie, termometry elektroniczne.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts